# Śmierć Daniela. Mec. Obara przedstawił zaniechania, które miały doprowadzić do wypadku

- Link: https://tko.pl/126649,2021,10,07,smierc-daniela-mec-obara-przedstawil-zaniechania-ktore-mialy-doprowadzic-do-wypadku
- Published: 2021-10-07T08:26:57+02:00
- Author: Daria Pikulska

**Zapadł wyrok w sprawie policjanta, pod którego kołami w kwietniu zginął motocyklista.
Pełnomocnik rodziny ofiary nie zgadza się z wymierzoną w trakcie rozprawy karą.**

Do wypadku doszło 22 kwietnia 2019 r. w Dobrym Mieście. Według ustaleń prokuratury
Karol S. wraz z innym policjantem pełnił w tym dniu służbę w nieoznakowanym radiowozie,
którego był kierowcą. Około godz. 16:00 funkcjonariusze zauważyli wyjeżdżający ze
stacji paliw motocykl typu Cross bez tablic rejestracyjnych, po czym postanowili
zatrzymać go do kontroli. Policjant włączył sygnały dźwiękowe i świetlne i ruszył
za nim w pościg. Motocyklista nie reagował na te sygnały, natomiast Karol S. kontynuował
jazdę.

Oba pojazdy jechały z dużą prędkością – ok. 100 km/h. Niedługo po tym, jak motocyklista
zjechał na drogę szutrową, doszło do **wypadku**.

W ocenie śledczych, stało się tak z uwagi na „niezachowanie przez kierującego radiowozem
szczególnej ostrożności i nie utrzymywanie odstępu niezbędnego do uniknięcia zderzenia
w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu”.

Policyjne auto uderzyło przodem w tylne koło motocykla, przez co motocyklista stracił
stabilność i upadł pod samochód. Na skutek doznanych obrażeń wewnętrznych 23-letni
mężczyzna **zmarł na miejscu wypadku**.

## Zapadł wyrok wobec policjanta

W środę (6.10.2021) odbyła się [rozprawa sądowa](https://tko.pl/126541,2021,10,06,kara-wiezienia-dla-policjanta-ktory-smiertelnie-potracil-motocykliste-podczas-poscigu),
w trakcie której zapadł nieprawomocny wyrok.

Sąd uznał oskarżonego za winnego zarzucanych mu czynów i skazał go na **rok pozbawienia
wolności ale zawiesił wykonanie kary na okres próby 3 lat**. Sąd wydał także roczny
zakaz wykonywania zawodu policjantowi. Funkcjonariusz został też zobowiązany do 
zapłaty nawiązki na rzecz rodziców i najbliższej rodziny zmarłego motocyklisty w
sumie 44 tys. zł.

Sędzia Katarzyna Kruszewska-Sobczyk uzasadniając wyrok powiedziała, że policjant
nieumyślnie spowodował wypadek, ponieważ uderzenie w motocykl nie było jego intencją.
Jednak podjęcie pościgu w tamtej sytuacji było zachowaniem nadmiernie ryzykownym.
Jak wskazał sąd, policjant pościg prowadził po drodze szutrowej, gdzie tego dnia(
II dzień Świąt Wielkanocnych) było wielu spacerujących, a ponadto nie zachował bezpiecznej
odległości pozwalającej na wyhamowanie w razie zatrzymania się motocyklisty.

Wskazała, też że motocyklista nie zastosował się do przepisów ruchu drogowego, jechał
brawurowo, nie zatrzymał się do kontroli policyjnej. – Zapłacił za to najwyższą 
cenę; stracił życie – dodała sędzia.

– Sąd podając ustne motywy wyroku zwrócił uwagę, że kierujący motocyklem zachował
się w sposób nieprawidłowy i niezgodny z przepisami, nie zatrzymując się do kontroli
i podejmując ucieczkę przed funkcjonariuszami Policji. Analiza materiału dowodowego
zgromadzonego w tej sprawie wskazuje jednak, że w działaniach oskarżonego pojawiły
się nieprawidłowości, które skutkowały przypisaniem zarzucanego mu czynu. W czasie
jazdy za motocyklem po mieście, a zatem, gdy trwały już czynności zmierzające do
jego zatrzymania kontakt z dyżurnym oficerem komendy policji nie został nawiązany,
podczas gdy na załodze radiowozu prowadzącej pościg ciążył obowiązek powiadomienia
dyżurnego, w szczególności o podjęciu pościgu i jego przyczynie oraz czynnościach
zmierzających do jego zatrzymania. Oskarżony niewątpliwie był skoncentrowany na 
jeździe za motocyklistą, nie musiał jednak odrywać się od prowadzenia pojazdu, gdyż
obok był drugi funkcjonariusz, któremu mógł polecić nawiązanie takiego kontaktu.
Oskarżony był dowódcą patrolu i to on podejmował wszelkie istotne decyzje. Co prawda,
próba nawiązania takiego kontaktu przez towarzyszącego oskarżonemu funkcjonariusza
została podjęta, ale nastąpiło to w zasadzie tuż przed samym uderzeniem i była ona
nieskuteczna. Ponadto, oskarżony wykorzystując radiowóz jako środek przymusu bezpośredniego
nie zachował szczególnej ostrożności. Karol S. prowadząc pościg wjechał na drogę
szutrową, na obszar leśny, gdzie – jak wynikało z zeznań świadków – spacerowali 
ludzie z dziećmi. Jakkolwiek prowadzenie przez oskarżonego pościgu musiało wiązać
się z jazdą ze znaczną prędkością, to jednak biorąc pod uwagę teren, w którym się
poruszał, tym bardziej obligowało go to do zachowania szczególnej ostrożności. Dlatego
też w ocenie Sądu, utrzymywanie tak bliskiego odstępu od pojazdu ściganego należy
uznać w tych okolicznościach jako zachowanie nieprawidłowe, zbyt ryzykowne – uniemożliwiało
ono, a przynajmniej znacznie utrudniało podjęcie bezpiecznych manewrów w wypadku
pojawienia się niespodziewanego zagrożenia.
Sąd wziął także pod uwagę, że uciekający
motocyklista nie miał w pojeździe sprawnego światła STOP. Utrudniało to oskarżonemu
zorientowanie się, kiedy motocykl zwalnia, a zbyt mały odstęp między pojazdami spowodował,
że doszło do wypadku. Zdaniem Sądu, Karol S. nie miał intencji uderzenia w uciekający
motocykl i było to zdarzenie drogowe o charakterze nieumyślnym, chociaż zawinionym
przez oskarżonego.

Sąd Rejonowy orzekając o karze miał na uwadze zarówno dotychczasową niekaralność
oskarżonego i bardzo dobrą opinię, jaką posiadał on w miejscu pracy, ale również
bardzo poważne skutki zaistniałego wypadku. Ścigany motocyklista w istotny sposób
przyczynił się do tego tragicznego zdarzenia, ale był młodym człowiekiem, a jego
rodzina poniosła dotkliwą i nieodwracalną stratę – poinformował rzecznik prasowy
Sądu Okręgowego w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn) Olgierd Dąbrowski-Żegalski.

## Pełnomocnik złoży apelację

Mecenas Lech Obara jest **pełnomocnikiem oskarżyciela posiłkowego**, czyli rodziny
tragicznie zmarłego Daniela.

– Ten wyrok nas – jako pełnomocnika – zupełnie nie satysfakcjonuje. **Będziemy apelować**.
Szkoda, że nie przeprowadzono dowodów na zdarzenie, które miało miejsce kilka miesięcy
wcześniej, kiedy ten sam policjant potrącił – na szczęście nie śmiertelnie – innego
młodego mężczyznę. To mogłoby mieć wpływ na wysokość kary. Nie byłby to bowiem jednostkowy
incydent we wzorowej pracy policjanta, ale pewnego rodzaju powtarzalność – przyznaje
kancelaria. – Czy może być coś straszniejszego w karierze policjanta, niż fakt, 
iż w wyniku jego rażących zaniedbań podczas pościgu zginął młody człowiek? – ocenia
mec. Lech Obara.

Kancelaria przedstawiła **zaniechania**, które ich zdaniem doprowadziły do tego 
tragicznego wypadku.

1. Policjant zobowiązany był do zapobiegania wykroczeniom, gdyż tak reguluje jego
postępowanie art. 14 ustawy o Policji. Wykroczeniem był brak tablicy rejestracyjnej
motocykla. Jest to, co należy podkreślić, wykroczenie, a nie przestępstwo. I tu,
na stacji benzynowej, sprawa mogła się zakończyć. Policjanci – według opinii biegłych–
mieli na to czas. Mogli wylegitymować a nawet zatrzymać Daniela Ostaszewskiego. 
Wtedy nie doszłoby ani do pościgu, ani do tej bezsensownej, niepotrzebnej śmierci.
Oskarżony policjant nie zaprzestał pościgu pomimo iż zaistniały okoliczności stwarzające
zagrożenie utraty życia innych osób, poruszających się po tej drodze. Takie zachowanie
nakładało zarządzenie KGP o prowadzeniu pościgu;

2. Przed użyciem samochodu jako środka przymusu bezpośredniego oskarżony powinien
wezwać przez megafon do zatrzymania się i działania zgodnego z prawem. To z kolei
reguluje ustawa o użyciu środków przymusu bezpośredniego przez Policję. Ostrzeżenie
mogłoby pozwolić na uniknięcie wypadku śmiertelnego;

3. Oskarżony nie powiadomił dyżurnego jednostki Policji o rozpoczęciu pościgu, natomiast
zgodnie z zarządzenie musiał poinformować o jego przyczynie;

4. Oskarżony nie powiadomił, że opuszcza rejon służbowy. Miał patrolować drogę, 
a nie stację paliw. Jest to istotne, bo wówczas dyżurny Komendy Policji z Dobrego
Miasta mógł mu udzielić wsparcia, a raczej bezwzględnie zabronić interwencji. A 
tak w ogóle nie miał świadomości, że podejmowana jest jakakolwiek interwencja;

5. Oskarżony nie mógł używać radiowozu w terenie leśnym jako środka przymusu bezpośredniego.
Nie zachował też szczególnej ostrożności zgodnie z rozporządzeniem i ustawą o użyciu
środka przymusu bezpośredniego.

[[

[[
