# Jazda po krawędzi wulkanu: Chwietczuk i Baran przed Rajdem Azorów

- Link: https://tko.pl/124622,2021,09,17,jazda-po-krawedzi-wulkanu-chwietczuk-i-baran-przed-rajdem-azorow
- Published: 2021-09-17T11:49:03+02:00
- Author: Daria Pikulska

**Na środku Atlantyku, w połowie drogi między Lizboną a Nowym Jorkiem, po raz 55.
rozegrany zostanie Rajd Azorów. Lokalizacja na wulkanicznej wyspie São Miguel oraz
niesamowite krajobrazy powodują, że jest jedną z najbardziej spektakularnych i malowniczych
rund w kalendarzu Rajdowych Mistrzostw Europy. Nieprzewidywalna pogoda, konfiguracja
odcinków i specyficzna, bardzo zmienna przyczepność nawierzchni – z tym zmierzą 
się w ten weekend Adrian Chwietczuk i Jarek Baran w Skodzie Fabii Rally2 evo.**

Kierowca z Olsztyna ma za sobą dopiero kilkanaście startów w rajdach rangi mistrzostw
krajowych, a już za moment zaliczy swój drugi start w cyklu Rajdowych Mistrzostw
Europy. Rozwój i nauka – ten cel przyświeca zespołowi Chwietczuka od początku. Udział
w Rajdzie Azorów jest niewątpliwie** jednym z najważniejszych kroków w karierze 
każdego kierowcy**. Adrian ma u swojego boku zarówno bardzo doświadczonego pilota
Jarka Barana, który z sukcesami startował na wyspie Świętego Michała czterokrotnie,
jak również zespół doświadczonej ekipy technicznej Hołowczyc Racing. Jak sam przyznaje,
celem jest pokonanie ponad 200-kilometrowej trasy całego rajdu, aby z satysfakcją
w sobotni wieczór wjechać na metę w Ponta Delgada, stolicy archipelagu. Czy debiutując
w tym rajdzie zwycięży uczestnik mistrzostw świata i lider cyklu ERC Mikkelsen, 
czy może walczący o podium w europejskim czempionacie Marczyk, Llarena i Lukyanuk
pokonają wielokrotnego mistrza Azorów Mourę? O tym zdecyduje trzynaście odcinków
specjalnych rozgrywanych w piątek i sobotę.

[[

– Rajdem Azorów zacząłem nowy rozdział mojego rajdowego życia. Wydawało mi się, 
że coś tam już wiem o szutrach, ale tutejsze trasy nie mają nic wspólnego z moim
dotychczasowym doświadczeniem na luźnej nawierzchni. Nie można ich porównać do zawodów
w Polsce, Estonii czy na Litwie. Odcinki są wręcz **magiczne**, a obrazy za oknem
zmieniają się z każdym kilometrem – od widoku na ocean lub jezioro po jazdę jak 
w dżungli. Trudno to opisać. Krajobraz jest mocno dynamiczny, podobnie jak cała 
trasa. Jazda zakręt w zakręt i to na wąskich odcinkach. Bardzo techniczne próby,
otoczone wysokimi skałami. Po prostu nie ma miejsca na błąd czy dekoncentrację. 
Przyleciałem na środek Atlantyku po doświadczenie i naukę jazdy wolnych, krętych
odcinków. To doskonałe zawody do wyjścia poza strefę komfortu i znane sobie specyfiki
szutrów. Mam wsparcie Jarka, świetny samochód dostarczony przez Hołowczyc Racing,
wyśmienitych inżynierów i mechaników. Na testach wykonaliśmy dużą pracę nad ustawieniem
i wydaje mi się, że pod tym względem** jesteśmy dobrze przygotowani**. Teraz trzeba
to „tylko” zebrać w całość i pojechać bezbłędnie, aby osiągnąć swój kolejny cel,
czyli wjechać na metę Rajdu Azorów – powiedział Adrian Chwietczuk.

[[

– Zdaniem wielu Rajd Azorów to najpiękniejszy rajd świata i bardzo się cieszę, że
tu wracam. Na niepowtarzalny rajdowy klimat, który tu panuje składają się: pasja
do sportów motorowych mieszkańców wyspy, niezapomniane plenery i absolutnie fantastyczne
odcinki specjalne. Wyspa Sao Miguel słynie ze zmiennej pogody i jest to dodatkowy„
gracz” w rajdowej układance. Choć trasy są ogólnie znane i powtarzane od lat, to
właśnie zmienna pogoda sprawia, że każda edycja rajdu jest inna i nie raz zepsuła
faworytom plany. Pierwszy dzień zapoznania był jednym z najładniejszych jakie dotychczas
widziałem na Azorach ale prognozy na piątek przewidują opady. To oznacza, że dwa
długie odcinki rozpoczynające rajd mogą być błotniste i miejscami w chmurach przykrywających
szczyty. Start w Rajdzie Azorów to wyzwanie dla bardzo doświadczonych zawodników,
ale też miejsce zbierania bezcennych doświadczeń. Mam ogromny szacunek dla Adriana
za konsekwencję w realizacji sportowych planów. Trzymajcie za nas kciuki! – dodał
Jarek Baran.

[[

Źródło: Zespół rajdowy Adriana Chwietczuk
