# 6 marca obchodzimy Europejski Dzień Logopedy

- Link: https://tko.pl/11098,2016,03,04,6-marca-obchodzimy-europejski-dzien-logopedy
- Published: 2016-03-04T12:52:29+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Nawet najnowocześniejszy laptop edukacyjny nie zachęci dziecka do podjęcia trudu
nauki mowy tak, jak… bieganie, skakanie, lepienie z plasteliny czy układanie puzzli–
podkreśla mgr Mirosława Wichrowska, kierownik Poradni Logopedycznej z Wojewódzkiego
Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie.**

**– Co daje dziecku oglądanie bajek w telewizji albo korzystanie z tabletu?**
 Przede
wszystkim angażuje czas i wzrok, ale tak naprawdę niczego nie uczy.

** – Niczego nie uczą nawet bajki edukacyjne?**
 – Bajki edukacyjne owszem, uczą,
ale tylko wówczas gdy dziecko ogląda je razem z rodzicem, a później rodzic je z 
dzieckiem omawia. Ważne, żeby tłumaczyć dziecku zależności przyczynowo-skutkowe:
jeśli ktoś coś zrobił, to jaki był tego efekt.

** – Rozumiem, że gdy włączymy telewizor, dziecko – zwłaszcza małe – patrzy i odbiera
bodźce, ale nie rozumie tego do końca, mimo że bajka teoretycznie jest dostosowana
do jego wieku.**
 – Dokładnie. Bardzo często pytam dzieci w wieku przedszkolnym 
jaką bajkę obejrzały. Zwykle nie wiedzą… To tak jakby jadły cukierek przez papierek.
Jeśli widzą tylko migający obraz na szklanym ekranie, a nie towarzyszy temu doświadczanie,
przeżywanie, to tak spędzony czas nie pozostawi w pamięci dziecka znaczącego śladu,
nie nauczy niczego nowego, nie rozwinie go. Podam przykład. Poprosiłam kiedyś rodziców,
żeby pokazali dziecku morze, więc w któryś weekend wybrali się na wycieczkę. Gdy
przyszli do mnie, pytam dziecko: byłeś nad morzem? A chłopiec mówi z przekonaniem,
że nie widział morza. W tym momencie się zorientowałam, że rodzice nie stanęli z
dzieckiem na plaży i nie powiedzieli: „Zobacz: to, co tutaj szumi, to jest morze”.
Nie dali dziecku posmakować słonej wody. Nie zrobili zdjęć mew, nie zbudowali zamku
z piasku, ani nie przywieźli piasku znad morza. Nie wykąpali się z dzieckiem w morzu.
A więc dziecko morza nie doświadczyło i nie zapamiętało. Dlatego taki pobyt z dzieckiem
nad morzem, to czas stracony dla jego edukacji. Podobnie dziecko nie zapamiętuje
bajek, gdy czas wolny spędza bezmyślnie patrząc w telewizor czy tablet.

** – Czy to powód do dumy dla rodzica, gdy dwulatek „obsługuje” tablet, komórkę?
Czy to znaczy, że jest zdolnym dzieckiem?**
 – Każdego można nauczyć posługiwania
się guzikami. Nie znam budowy komputera ani sposobu jego pracy, ale wiem na które
klawisze mam nacisnąć, żeby napisać „dziecko”. I dokładnie to samo dzieje się z 
kilkulatkiem. Nie rozumie niczego, bo jemu do niczego nie jest to potrzebne, natomiast
wie, jaki guzik przycisnąć, żeby wyskoczyła odpowiednia bajka.

** – A więc elektroniczne gadżety to nie są odpowiednie zabawki dla kilkuletnich
dzieci?**
 – Oczywiście, że nie, bo dziecko bawi się nimi na zasadzie: bodziec –
reakcja. Niczego się nie uczy. Pamiętajmy, że przede wszystkim liczy się bliskość
rodzica i dziecka. Najważniejsze, żeby rodzic tłumaczył dziecku świat. Wspólne spędzanie
czasu ma ogromny wpływ między innymi na rozwój mowy dziecka. Jeżeli rodzic z dzieckiem
nie rozmawia, to dziecko nie nabywa odpowiedniego słownictwa. Bardzo często zdarza
się, że nawet dzieci w starszych klasach podstawówki mają bardzo ograniczony zasób
słów. Pamiętam mamę, która przychodziła do mnie z niesłyszącym dzieckiem, który 
miał wszczepione implanty ślimakowe. Okazało się, że mama nigdy z nim nie rozmawiała.
Była zdziwiona, że na zajęciach logopedycznych rozmawiam z tym dzieckiem, tłumaczę
mu poszczególne obrazki. Powiedziała, ze nie rozmawia z dzieckiem, bo ono i tak 
niczego nie rozumie. Skoro ona do niego nie mówi, to ono nie rozumie, a ono nie 
rozumie, bo nikt z nim nie rozmawia i koło się zamyka. Dziecko ma aparat słuchowy,
trzeba go nauczyć mowy, znaczenia słów. Tego samego trzeba nauczyć dziecko zdrowe.

** – W jaki sposób inne aktywności, np. rysowanie czy wspólne spacery wpływają na
naukę mowy?**
 – Żeby pobudzić dziecko do mówienia, trzeba mu dać temat do rozmowy,
a o ten najłatwiej podczas wspólnych aktywności. Wówczas dzieci mają naturalną potrzebę
powiedzieć np.: mamo kopnij do mnie piłkę, mamo ty źle ucięłaś, mamo ja chcę czerwony
papier, a ty mi dajesz żółty, mamo poszukajmy kasztanów na spacerze… Jeśli ludzie
milczą, nie mają o czym ze sobą rozmawiać, to jedno od drugiego niczego się nie 
dowie. Olbrzymie znaczenie dla rozwoju mowy ma ruch, czyli bieganie, skakanie, a
także rozwijanie pracy dłoni – rysowanie, lepienie z plasteliny, wycinanie, itp.
Gdy dziecko coś tworzy, bezwiednie wypowiada różne wyrazy. Jeżeli układa puzzle 
ze zwierzętami, a rodzic mu towarzyszy, to na pewno będzie chciało po nim powtarzać
odgłosy zwierząt. Gorąco polecam bieganie z górki czy pod górkę, wśród drzew, staczanie
się na łące z górki. Fantastyczne jest również kołysanie się w kocach – kiedyś bawiono
się tak, ze czworo dzieci trzymało za rogi koc i kołysało w nim piąte dziecko. Inne
aktywności godne polecenia to między innymi: budowanie namiotów, zabawa w sklep,
we fryzjera, w teatr. Teraz wszystko jest już gotowe i nikt nie zmusza dziecka do
myślenia, do ćwiczenia swojej wyobraźni, wyposażania jej w nowe rzeczy. Dziewczynki
dostają gotowe lalki w ubrankach. Nie szyją, nie wycinają. Kiedyś były szablony,
z których wycinało się lalkę i ubranka dla niej, żeby ją odpowiednio ubrać w zależności
od sytuacji czy pory roku. Teraz tego nie ma, bo to jest „za prymitywne”. Rodzic
kupuje lakę barbie, którą dziewczynka trzyma i nic z nią nie musi robić…

** – Oszczędzamy dzieciom wysiłku, a jednak wysiłek trzeba włożyć, żeby osiągnąć
nowe umiejętności…**
 – Jeżeli nie damy dziecku możliwości nauczenia się chodzenia,
to nigdy nie będzie chodziło. Gdy rodzice karmią dziecko, nie ćwiczy ono koordynacji
wzrokowo-ruchowej podczas nabierania pokarmu na łyżkę i doprowadzania go do buzi.
To nie ma znaczenia, że dziecko się wybrudzi. Ważne, ze ćwiczy. Daje się dzieciom
papki do jedzenia, a potem nie umieją żuć ani gryźć. Może to być znak czasu. Rodzice
się spieszą. Żeby było szybciej, ubierają dziecko sami, kupują głównie dresy i buty
na rzepy, bo łatwo się je zakłada.. Zanoszą do samochodu i zawożą do przedszkola.
Potem dziecko jest znowu przywiezione do domu, wykąpane, nakarmione i posadzone 
przed telewizorem. Następnie przebrane w pidżamkę i położone spać. Nie ma możliwości,
żeby ćwiczyć ruch, zdobywać własne doświadczenia. Później trzeba chodzić na specjalną
terapię, gdzie dziecko uczy się huśtać, chodzić po równoważni, grać w piłkę, kopać
ja i łapać…

** – Czyli nadrabia zaległości z aktywności, które dla jego rodziców czy dziadków
były podwórkową codziennością… A rodzice paradoksalnie czasu wcale nie zaoszczędzą,
bo potem muszą biegać ze swoją pociechą do specjalistów.**
 – Właśnie. I zapominamy
o jednej rzeczy: że dzieci są największym skarbem, jaki każdy rodzic ma. A my nie
dajemy mu możliwości rozwoju. Źle pojmujemy opiekę nad dzieckiem. Nadopiekuńczość
i wyręczanie przynosi dzieciom krzywdę. Mówimy: nie ruszaj noża, bo się skaleczysz.
A przecież są plastikowe noże, którymi starsze dziecko może posmarować sobie chleb
masłem i dżemem. Na pewno mamusia zrobi wszystko lepiej, tylko kiedy ten szkrab 
dorośnie?

** – Kiedy pozwolić dziecku na oglądanie bajek, żeby nie odmawiać mu zupełnie tej
przyjemności i żeby dziecko nie było wśród rówieśników uznawane za dziwaka?**
 –
Nie ma potrzeby zachęcania dzieci do oglądania programów telewizyjnych. W każdym
domu i tak jest telewizor i dziecko w niego od czasu do czasu zerknie. A przyjdzie
czas, ze ono samo się tym zainteresuje. Wówczas rodzice maja prawo i obowiązek wyszukiwania
programu, który jest odpowiedni do wieku dziecka i oglądania go razem z nim. Powinni
też ustalić czas na bajki, np. 20 minut dziennie.

---

** Jak warto spędzać czas razem z dzieckiem:**
 Wyłączcie telewizor i elektroniczne,
grające zabawki. Aby dziecko mogło się prawidłowo rozwijać, trzeba podczas zabaw
angażować jego zmysły i dbać o aktywność fizyczną w różnych formach. A tego nie 
zapewni ślęczenie przed monitorem nawet najbardziej kolorowego i [edukacyjnego laptopa](https://tko.pl/225833,2024,01,29,laptopy-na-raty-jak-sfinansowac-zakup-nowego-sprzetu).
Dlatego zachęcamy – wróćcie do starych, sprawdzonych zabaw, a zaprocentuje to lepszym
rozwojem dzieci i silniejszą więzią z waszymi pociechami. Oto kilka podpowiedzi,
jak się razem bawić:

* Czytajcie książki, układajcie puzzle
 Na początkowym etapie rozwoju mowy często
wypowiadajmy wyrazy dźwiękonaśladowcze, które są stosunkowo łatwe do wymawiania (
np. brum brum, kwa kwa, stuk puk). Powinny one być łączone z odpowiednimi ilustracjami.
Czytajmy dzieciom proste książeczki, układajmy wspólnie łatwe puzzle, opowiadając
co na nich widzimy. Takie zajęcia ćwiczą pamięć słuchową wyrazów i słuch fonemowy,
niezbędny do nauki mowy, jak również sprawność narządów artykulacyjnych.

* Ćwiczcie ręce
 Skuteczne porozumiewanie się, rozumienie mowy, jak też sprawność
grafomotoryczna (czyli sprawność ruchowa rąk), są istotne dla dobrego startu w szkole.
Już od najmłodszych lat powinniśmy zadbać aby dziecko prawidłowo trzymało przybory
do pisania i nożyczki. Takie zajęcia jak rysowanie po linii, pisanie po śladzie,
czy zamalowywanie kształtów usprawniają koordynację wzrokowo-ruchową, ćwiczą cierpliwość
i wyrabiają precyzję ruchów. Do pracy nad rozwijaniem kompetencji językowej przydatne
są także materiały przyrodnicze: kasztany, kamyki, liście. Praca z plasteliną, kolorowym
papierem, guzikami, patyczkami i każdym innym materiałem rozwija wyobraźnię i inwencję
twórczą. Znam dzieci, które tworzą swoje książeczki, starsze potrafią nawet podpisać
ilustrowane przez siebie strony.

* Grajcie w gry planszowe
 Gry planszowe uczą przestrzegania przyjętych zasad oraz
umiejętności skupiania uwagi na wykonywanych czynnościach. Oswajają dziecko z tym,
że raz jest zwycięzcą, a raz przegranym.

* Rozwiązujcie rebusy
 Zachęcając starsze dzieci do wysiłku w nabywaniu umiejętności
czytania i pisania można kupić gotowe rebusy wyrazowe lub tworzyć je razem z dzieckiem,
np. w wyrazie trzyliterowym nie wpisać pierwszej litery, głośno wypowiadając cały
wyraz. W ten sposób angażujemy słuch, wzrok, myślenie i sprawność grafomotoryczną,
nawiązując bliską więź emocjonalną i od razu orientując się jakiego typu kłopoty
ma dziecko.

Jeśli macie Państwo jakiekolwiek wątpliwości związane z rozwojem mowy u Waszego 
dziecka, weźcie od lekarza rodzinnego skierowanie do logopedy i zgłoście się na 
konsultację do Poradni Logopedycznej w Szpitalu Dziecięcym w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn).
Tel. do rejestracji:. 89-539-32-32 od pon. do pt. w godz.7.30-18.00. Do naszej poradni
można przyjść z dzieckiem już od urodzenia (gdy pojawiają się np. problemy ze ssaniem
piersi albo z rozszerzaniem diety) do 18 r. ż.

Wasze dziecko mało mówi albo mówi niewyraźnie? Zauważacie, że myli głoski albo ma
problemy z wymową niektórych wyrazów, mimo że jego rówieśnicy świetnie już sobie
z tym radzą? A może jesteście rodzicami niemowlaka, któremu problem sprawia jedzenie?
W związku z tym, ze w najbliższą niedzielę, 6 marca obchodzimy Europejski Dzień 
Logopedy, nasi logopedzi odpowiedzą na Państwa pytania. Czekamy na nie na naszej
stronie na Facebooku przez cały najbliższy weekend, czyli do 6 marca do godz. 24.
Postaramy się odpowiedzieć na wszystkie pytania na Facebooku w najbliższym tygodniu.
