# Dzieci w stanie zawieszenia

- Link: https://tko.pl/110958,2014,11,23,dzieci-stanie-zawieszenia
- Published: 2014-11-23T08:38:09+01:00
- Author: Redakcja TKO

**W październikowym numerze „Kuriera Olsztyńskiego” pisaliśmy o zbrodni, która miała
miejsce na Nagórkach. Niepełnosprawny Piotr G. został zabity przez dwóch mężczyzn,
a wszystkim kierowała jego żona – Joanna G. W tej sprawie jest oczywista ofiara,
ale zbrodnia to ogromna trauma również dla rodzin, znajomych i czasami całych społeczności.
Cierpią z jej powodu także ci najmłodsi, którzy tracą członków rodziny, bo ich bliscy
lądują w aresztach. W momencie zabójstwa Joanna G. miała piątkę dzieci, a z szóstym
była w ciąży. **

Policja łapie podejrzanych. Prokuratorzy konstruują akt oskarżenia. Sąd wydaje wyrok
skazujący. Media rozpisują się na temat zbrodni i sprawa się kończy. Na wokandzie
i w gazetach pojawiają się nowe tematy. Jednak dla dzieci to jeszcze nie koniec 
sprawy, ale jej zawieszenie w przestrzeni prawnej.

**W [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn) są trzy zawodowe rodziny zastępcze**

Na miejscu zdarzenia, w którym w jakiś sposób biorą udział dzieci, oprócz służb 
porządkowych zawsze pojawiają się pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej,
którzy ściśle współpracują z policją i sądem. Zadaniem pracowników socjalnych jest
zaopiekowanie się nieletnimi w trakcie interwencji i po jej zakończeniu.

– Jeżeli sąd rodzinny otrzyma informację o złej sytuacji w rodzinie, w której doszło
do przestępstwa lub zaniedbań, to od razu rozpoczyna się postępowanie. Każda sprawa
rozpatrywana jest indywidualnie. Może być tak, że dzieci zostaną z najbliższą rodziną,
której członkowie muszą przejść specjalistyczne szkolenie. Jeżeli takiej możliwości
nie ma, to dzieci trafiają do zawodowej rodziny zastępczej, domu dziecka lub pogotowia
rodzinnego. W placówkach opiekuńczych pracują specjaliści, którzy udzielają najmłodszym
poszkodowanym fachowej pomocy – mówi Ewa Ignatowicz-Firkowska z Sądu Rodzinnego.

Elżbieta Sieheń-Kopyść z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej opowiada o zadaniach,
które stoją przed pracownikami socjalnymi, zajmującymi się dziećmi po interwencji:–
Ustalamy, czy ktoś z najbliższej rodziny jest w stanie zaopiekować się dzieckiem.
Jeżeli nie, to umieszczane jest ono w pieczach, ośrodkach lub rodzinach zastępczych.
Dopóki sąd nie wyda postanowienia, nie możemy umieścić dzieci w placówce. Wyjątkiem
jest interwencja. Wtedy na miejsce jedzie dwóch pracowników, którzy towarzyszą policji
i służbom medycznym. Najmłodsi zabierani są do interwencyjnej rodziny zastępczej,
a starsi do pogotowia opiekuńczego.

W Polsce funkcjonują trzy typy rodzin zastępczych: zawodowe, niezawodowe i spokrewnione.
W pierwszej kolejności rodzicami zastępczymi mogą zostać krewni (dziadkowie). Jeżeli
takiej możliwości nie ma, bierze się pod uwagę dalszą rodzinę. Do zawodowych rodziców
zastępczych dziecko trafia w ostateczności.

W Olsztynie działają trzy rodziny zawodowe, a wszystkich razem na terenie całego
miasta jest około 190. MOPS kilka razy w roku organizuje wspólne wyjazdy integracyjne
osób opiekujących się dziećmi, podczas których mają okazję poznać się i wymienić
doświadczeniami.

**Rodzic za kratkami, a dziecko czeka **

Największym problemem dzieci, których rodzice przebywają w zakładach penitencjarnych,
jest nieuregulowana sytuacja prawna.

– Jeżeli rodzic traci prawo do dziecka, to ono automatycznie zostaje zgłoszone do
adopcji. Jeżeli jest już na tyle świadome, że może decydować o sobie, to pytamy 
go, czy chciałoby zostać na przykład u dziadków – dodaje Elżbieta Sieheń-Kopyść 
z MOPS-u.

Sytuacja komplikuje się w momencie, kiedy rodzice nie tracą pełni praw rodzicielskich
albo tracą je czasowo. Dzieje się tak w większości przypadków, ponieważ priorytetem
jest utrzymanie biologicznej rodziny w całości. Wtedy najmłodsi pozostają w stanie
zawieszenia, co wydaje się w niektórych przypadkach absurdalne. Nie mogą być oddani
do adopcji i czekają na powrót opiekuna z zakładu penitencjarnego. Spotykają się
z nim w więzieniu, co dla małych dzieci bywa ogromnym szokiem, ponieważ czasami 
wiąże się z powrotem bolesnych wspomnień.

**Tata jest w więzieniu, to nie bije **

Absurdem jest to, że jeżeli w danej rodzinie dochodziło do aktów przemocy i zaniedbań,
to podczas odosobnienia rodzica (rodziców) one nie występują, bo sprawca przemocy
nie mieszka z rodziną i nie ma możliwości nękania. Ale to teoria, bo praktyka pokazuje,
że jest inaczej. Do takiej sytuacji doszło latem w Iłowie Osadzie. Ojciec po wyjściu
z zakładu penitencjarnego zgwałcił dwuletnią córkę. Ta rodzina była wcześniej objęta
procedurą Niebieskiej Karty, ale w czasie pobytu mężczyzny w zakładzie karnym policja
nie podejmowała żadnych interwencji (bo takowych być nie mogło) i zadecydowano o
wyłączeniu jej z programu. Według władz był to całkowicie normalny dom, w którym
nie było już oznak patologii. Skończyło się to oczywiście ogromną tragedią dziecka.
Czasami założenie, że najlepszym rozwiązaniem dla potomstwa jest powrót ich w pełni
zresocjalizowanych rodziców, jest całkowicie błędne.

– Niestety wiemy, jak jest. Ojciec wraca po kilku latach odsiadki i koszmar powraca–
mówi nam anonimowo jeden z pracowników socjalnych.

KM
