# Zdrowa żywność – gdzie szukają jej olsztynianie?

- Link: https://tko.pl/110671,2014,06,01,zdrowa-zywnosc-gdzie-szukaja-jej-olsztynianie
- Published: 2014-06-01T09:55:13+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Zdrowa żywność – coraz częściej pytają o nią mieszkańcy stolicy Warmii i Mazur.
Gdzie należy jej szukać? **

Jak się okazuje wcale nie tak łatwo znaleźć produkty spożywcze wolne od tzw. „chemii”.
Etykietki informujące o ekologiczności danego artykułu wcale nie uspokajają. Jeśli
coś jest masowo sprzedawane i termin spożycia upływa dopiero za 2 lata – siłą rzeczy
nie może się obyć bez „wspomagaczy”. Jak uniknąć zatem jedzenia zawierającego całą
tablicę Mendelejewa i nie świecić po nim?

– Nie kupuję mięsa w marketach – mówi pani Jadwiga, mieszkanka Osiedla Grunwaldzkiego.–
Mam w pobliżu sklep mięsny, a nieopodal niego – warzywniak. Stamtąd biorę potrzebne
mi produkty, ponieważ jakościowo są znacznie lepsze od tego co znajdę na półce w
sklepach wielkopowierzchniowych. Poza tym ceny w tych małych sklepikach wcale nie
są aż takie wysokie. Wolę zapłacić kilka groszy więcej, ale za tę cenę dostać coś,
co będzie zdrowe.

– Zdrowa żywność? To bardzo szeroki temat…  – mówi Wojtek. – W sklepach znajdzie
się wiele opakowanych produktów z informacją, że jest to zdrowa żywność. Jednak 
prawdziwie zdrowych składników prezentujących wysoką wartość odżywczą należy szukać
w okolicy i najlepiej w miejscu bez pośredników. Ja np. odwiedzam targ – jest tam
dużo świeżych produktów pozbawionych konserwantów. Znalazłem też lokalnego rolnika,
który sprzedaje jajka od kur, które „hasają” sobie po podwórku, a nie cierpią uwięzione
w klatkach. Biorę też od niego – zawsze na jesień – kilka worków ziemniaków. Od 
innego z kolei co 3-4 miesiące kupuję ćwiartkę świniaka, i co? Rewelacja! Tyle, 
że samemu trzeba to sobie oprawić i pochować do odpowiednio dużej lodówki. Jednak
zanim kupię, muszę zebrać grupę ludzi – może to być rodzina, znajomi – chętnych 
na pozostałą część świni. Nikt mi nie zabije zwierzęcia tylko dla jego ćwiartki,
a więcej nie zmieszczę w lodówce.

– Skąd brać zdrową żywność? – pyta retorycznie pani Grażyna. – Ja swoją biorę z 
mojej działeczki. Na niej uprawiam warzywa, owoce, a że mięsa nie jem, to mi w zupełności
wystarczają. Problem mam tylko zimą. Wtedy muszę kupować w sklepie. Zimą wspieram
swój organizm moimi przetworami.

zym
