# Czy ten pomnik nas połączy, czy podzieli?

- Link: https://tko.pl/110621,2014,11,02,czy-ten-pomnik-nas-polaczy-czy-podzieli
- Published: 2014-11-02T14:52:40+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Ma mieć dwanaście metrów wysokości i dumnie wyrastać ponad rondo przy Placu Ofiar
Katastrofy Smoleńskiej. Mowa o pomniku, który ma upamiętniać największą tragedię
narodową w wolnej Polsce. Internet huczy od niezadowolenia, społecznicy krytykują
ten pomysł, a my możemy mieć pewność, że inicjatorzy nie odpuszczą projektu i będą
o niego walczyć. **

26 października 2010 roku rada miasta w Olsztynie przyjęła uchwałę nr LXII/721/10
w sprawie nazwania ronda przy Dworcu Zachodnim Placem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej.
W tym momencie rondo ożyło i zaczęło pisać swoją własną historię.

Niemal dwa lata później – w czerwcu 2012 roku – w Instytucie Kultury Chrześcijańskiej
im. Jana Pawła II odbyło się zebranie założycielskie Społecznego Komitetu Budowy
Pomnika Pamięci Ofiar Katastrofy Smoleńskiej w Olsztynie. Jego przewodniczącym został
poseł Jerzy Szmit z Prawa i Sprawiedliwości. W skład komitetu wchodzą obecnie m.
in. profesor Wiesław Bieńkuński, plastyk, pisarz Erwin Kruk, architekt Stanisław
Sosak, dziennikarka Bożena Ulewicz, przedsiębiorca Andrzej Starkiewcz, prawnik Lech
Obara i wiele innych interesujących postaci, związanych z życiem naukowym, politycznym
czy samorządowym. W październiku 2012 roku po raz pierwszy odbyło się zebranie robocze
całego składu Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Pamięci Ofiar Katastrofy Smoleńskiej
w Olsztynie. Rozważano kilka lokalizacji ustawienia monumentu, również w pobliżu
starówki, ale ambicją inicjatorów przedsięwzięcia było stworzenie czegoś okazałego.
A rondo będzie się do tego nadawać, bo ma 62 metry średnicy.

**Decyzja nie oznacza zgody na budowę**

Sprawa nabrała rozpędu, kiedy założono konto i wystarano się o możliwość organizacji
zbiórki publicznej, z dochodów której miał być wybudowany pomnik. Marszałek województwa
Jacek Protas poszedł komitetowi na rękę i zgodził się na zbieranie funduszy do 31
grudnia 2017 roku, bo normalnie praktykuje się wystawianie pozwoleń rocznych.

– Środki na budowę pomnika będą pochodzić ze zbiórki publicznej. Chcemy, żeby idea
jego budowy była inicjatywą społeczną i aby stały za tym pieniądze społeczeństwa,
a nie pojedynczej grupy – wyjaśnia Piotr Junker, sekretarz sądu konkursowego, wyłaniającego
projekt monumentu.

Następnie otrzymano decyzję o ustaleniu lokalizacji celu publicznego, wydaną przez
prezydenta [Olsztyna](https://tko.pl/olsztyn). To tzw. decyzja nr 1, która zdaniem
komitetu – jak czytamy na jego stronie internetowej – jest swoistym planem zagospodarowania
przestrzennego ronda. Czy tak jest w praktyce?

– Decyzja nr 1 jest odpowiedzią na zamierzenia inwestora, który zadaje urzędowi 
pytanie, czy w danej lokalizacji może powstać jakaś inwestycja, a urząd odpowiada
pozytywnie lub negatywnie – wyjaśnia Paweł Pliszka, rzecznik Zarządu Dróg Zieleni
i Transportu. – ZDZiT nie widział przeciwwskazań, więc wydział architektury Urzędu
Miasta wydał pozytywną opinię dla decyzji nr 1. Na tym etapie nie jesteśmy jednak
informowani, jaką zabudowę planuje inwestor. Wnioskodawca, mając zgodę, może przygotować
projekt i zabiegać o pozwolenie na budowę. Wydanie tej decyzji nie oznacza budowy
pomnika w przyszłości.

**Pomnik ma być wizytówką miasta**

[⌊wizualizacja pomnik smolenski⌉⌊wizualizacja pomnik smolenski⌉[

Wizualizacja zwycięskiego projektu.

W lutym 2014 roku komitet ogłosił konkurs na projekt monumentu, który ma stanąć 
na rondzie. Zgłosiło się szesnaście osób i zespołów. Ostatecznie do finałowego etapu
zakwalifikowano osiem prac, a sąd konkursowy debatował nad werdyktem cztery godziny.
Tuż przed zaprezentowaniem zwycięzcy Jerzy Szmit mówił: – Chcieliśmy, aby pomnik
spełniał dwa warunki. Powinien wyraziście oddać cześć tym, którzy zginęli w Smoleńsku
oraz powinien być dziełem sztuki, które da Olsztynowi coś nowego, coś, czego do 
tej pory nie było. Ten pomnik powinien być świadectwem i wizytówką miasta.

Sąd konkursowy wybrał zatem zwycięski projekt kaliskiego rzeźbiarza Marka Szroniaka.
Architektoniczny memoriał ma mieć 12 metrów wysokości i ponad 20 metrów średnicy.
Przy ogłaszaniu werdyktu podkreślono, że dzięki ażurowej konstrukcji nie powinien
ograniczać widoczności kierowcom. Ma składać się z pionowych elementów symbolizujących
krzyże, a wewnątrz rzeźby przewidziano ułożenie kręgów z płyt z nazwiskami wszystkich
ofiar katastrofy. Pod pomnikiem znajdzie się miejsce na znicz, płonący stałym gazowym
ogniem.

Projekt, jak szacuje komitet, ma kosztować około 250 tys. złotych, ale zanim powstanie,
musi wyrazić na to zgodę m.in. rada miasta.

**Symbolika ociera się o kicz**

Łatwo było przewidzieć, że wybór zwycięskiego projektu wzbudzi emocje. Krytykowano
wygląd pomnika i jego lokalizację. Krzysztof Suchowiecki z Forum Rozwoju Olsztyna
wyraża nadzieję, że „zwycięska praca nigdy nie zostanie zrealizowana w zaproponowanym
kształcie”.

– Odnosimy wrażenie, że monument ma być raczej manifestem niż sposobem uhonorowania
zmarłych. Epatuje dosłowną symboliką, która użyta w takim nagromadzeniu ociera się
o kicz. Nic więc dziwnego, że wielu olsztynian nie akceptuje ostatecznego projektu,
o czym świadczą liczne głosy sprzeciwu pod artykułami w lokalnych mediach – mówi
Krzysztof Suchowiecki. – Proponowany pomnik zamiast upiększyć i tak mało atrakcyjne
otoczenie ronda, przytłoczy je swoim monumentalizmem. Należy również wziąć pod uwagę
względy praktyczne. Obiekt tych rozmiarów ograniczałby widoczność kierowcom, rozpraszał
ich uwagę, a tym samym zwiększał niebezpieczeństwo na drodze.

Zdaniem społeczników z FRO właściwym upamiętnieniem zmarłych mogłoby być posadzenie
dębu (taki dąb posadził w Kortowie Lech Kaczyński, upamiętniając pomordowanych w
Katyniu).

– Pomnik, szczególnie poruszający tak ważny temat, nie powinien wywoływać skrajnych
opinii mieszkańców i powstawać wbrew ich woli. Dlatego należy dobrze się zastanowić,
czy olsztynianie faktycznie chcą, aby taki obiekt powstał, a jeśli tak, to jaką 
nadać mu formę. Zabrakło dyskusji z udziałem mieszkańców, podobnie jak w przypadku
pomnika Armii Krajowej, który został niedawno wzniesiony w centrum miasta – dodaje
Krzysztof Suchowiecki.

Warto też dodać, że rondo, na którym ma stanąć pomnik, zbliża się do granic swojej
maksymalnej przepustowości i na pewno będzie wymagało przebudowy. Czy z monstrualnym
obiektem po środku będzie to możliwe?

**Pomnik budzi emocje? To dobrze!**

Piotr Junker broni projektu, choć sam nie zareagował entuzjazmem po wyborze zwycięskiej
pracy, bo podobała mu się inna. Zaznacza jednak, że z dnia na dzień coraz bardziej
się do niej przekonuje.

­– Ten projekt ma kilka zalet – twierdzi Piotr Junker. – Jest duży, widoczny z każdego
miejsca, a nie ukryty, jak np. jakaś pamiątkowa tablica. Poza tym przy tej wielkości
jego wykonanie nie musi być drogie i sama rzeźba ładnie wpisuje się w rondo.

Sekretarz konkursu zwraca także uwagę na to, że wszystko, co kojarzy się nam z katastrofą
pod Smoleńskiem, wzbudza emocje: obrazy z miejsca wypadku, wrak samolotu, ludzkie
szczątki.

– Dlatego tak jak tamte obrazy, tak i ten pomnik powinien wzbudzać niepokój – ocenia
Piotr Junker i dodaje: – Nie zgadzam się, że pomnik jest za duży. Ażurowa konstrukcja
nie utrudnia widoczności. Przed nami jeszcze parę procedur do spełnienia, więc jeśli
zajdzie potrzeba zmniejszenia pomnika, to będziemy na ten temat rozmawiać.

Jerzy Szmit również broni wyglądu i idei postawienia monumentu na rondzie.

– Uważam, że ma dużo zalet. Jest czysty, czytelny, a jego symbolika dramatyczna –
komentuje poseł. – Nawiązuje też do gdańskiego pomnika poświęconego stoczniowcom.
Najważniejsze w tej sprawie jest to, abyśmy upamiętnili ofiary tej katastrofy.

Poseł dodaje także, że jego zdaniem pomnik nie będzie zasłaniał widoczności na rondzie,
a podobne rozwiązania stosowane są na całym świecie. Problemem może być dostępność
do monumentu, ale na to również może być rozwiązanie.

– Myślimy o umieszczeniu tablicy gdzieś w okolicy Jeziora Długiego z miejscem na
ustawianie zniczy i kwiatów oraz opisem idei wzniesienia pomnika – zdradza poseł.–
Jeśli chodzi o dostęp do niego, to chyba nic nie stoi na przeszkodzie zamknięcia
ruchu na 2-3 minuty w rocznicę katastrofy, aby móc przejść bezpośrednio pod pomnik
i oddać hołd wszystkim ofiarom.

rak
