# Do regionu trafi więcej unijnych pieniędzy

- Link: https://tko.pl/110616,2014,11,02,do-regionu-trafi-wiecej-unijnych-pieniedzy
- Published: 2014-11-02T14:39:15+01:00
- Author: Redakcja TKO

– **Z punktu widzenia mieszkańca chciałabym widzieć nasze województwo tak bogate,
aby nie musiało w ogóle z funduszy strukturalnych korzystać** – mówi Lidia Wójtowicz,
dyrektor departamentu polityki regionalnej Urzędu Marszałkowskiego. – **To byłaby
dla nas najlepsza sytuacja, ale jeżeli poziom rozwoju nie będzie tak wysoki jak 
wielu regionów europejskich, to po 2020 roku nadal będziemy potrzebować unijnych
pieniędzy.**

_Wszyscy czekamy na nowe fundusze z Unii. Ile pieniędzy do nas trafi?_

W ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury będziemy mieli do dyspozycji
1,728 mld euro. To, ile ostatecznie trafi do regionu, zależeć będzie od beneficjentów.
W poprzedniej perspektywie unijnego finansowania mieliśmy do dyspozycji około 1,2
mld euro, więc tych pieniędzy będzie więcej. Myślę, że wnioski o dofinansowanie 
będzie można składać już w pierwszej połowie 2015 roku.

_Wiadomo, ile wydaliśmy z tego 1,2 mld euro?_

Jeszcze trwa realizacja niektórych projektów, takich jak na przykład budowa lotniska,
więc ewaluacja będzie robiona po 2015 roku i wtedy będą znane odpowiedzi na tego
typu pytania.

_Na co Unia Europejska da pieniądze w tej perspektywie finansowania?_

Przedsiębiorcy będą mogli pozyskiwać środki na swoją działalność gospodarczą, a 
beneficjenci na infrastrukturę transportową, rozwój śródlądowych dróg wodnych oraz
rewitalizację, ale inaczej rozumianą, bo rewitalizację obszarów zdegradowanych, 
czyli słabszych ekonomicznie i zapomnianych. Część środków będzie można przeznaczyć
na ochronę środowiska przyrodniczego.

_Jakie są największe zmiany między funduszami unijnymi 2007-2013 a 2014-2020?_

Ten budżet jest zdecydowanie dla przedsiębiorców i jest w nim więcej pieniędzy na
poprawę efektywności energetycznej w regionie. Nie mówimy tutaj o prostej termomodernizacji,
ale o głębokiej modernizacji np. budynków publicznych lub obiektów wykorzystywanych
przez prywatnych przedsiębiorców. Drugą największą zmianą jest to, że Regionalny
Program Operacyjny będzie finansowany z dwóch źródeł: z Europejskiego Funduszu Rozwoju
Regionalnego i z Europejskiego Funduszu Społecznego. Teraz mieliśmy program finansowany
wyłącznie z EFRR.

_Poza pieniędzmi dedykowanymi dla regionu poprzez RPO Warmia i Mazury trafią do 
nas także środki z programów krajowych._

To prawda, choć jeśli chodzi o ich wysokość, to obecnie rząd negocjuje, ile tych
pieniędzy ostatecznie będzie. Wiadomo, że z Programu Operacyjnego Rozwój Polski 
Wschodniej pięć najuboższych województw, w tym warmińsko-mazurskie, będzie miało
do dyspozycji dwa miliardy euro. W tym programie finansowanie będzie utrzymane na
podobnym poziomie jak w jego poprzedniej edycji.

_Z jakich programów krajowych będziemy jeszcze korzystać? _

Na pewno z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, mamy też tak zwany
POWER, czyli Program Operacyjny Wiedza, Edukacja i Rozwój, który zastąpi znany do
tej pory Program Operacyjny Kapitał Ludzki. Prócz tego będą do dyspozycji środki
z programów: Inteligentny Rozwój oraz Pomoc Techniczna. Wiemy też, że trudniej będzie
pozyskać pieniądze.

_Co to znaczy?_

Oceniający merytorycznie wnioski o dofinansowanie będą bardziej restrykcyjni przy
wyborze projektów, które je uzyskają. W naszym województwie tak się złożyło, że 
mieliśmy 16 dużych strategicznych przedsięwzięć i one albo zostały już zrealizowane,
albo właśnie są finalizowane. Różnie wyglądała także sprawa ich przygotowania. Jedne
zajmowały więcej czasu, inne zaś mniej. W obu przypadkach pieniądze cały czas czekały.
Teraz już nie będziemy dopuszczać do takich sytuacji. Dlaczego? Zarząd Województwa
Warmińsko-Mazurskiego, opiniujący projekty do realizacji, będzie musiał na przykład
do 2018 roku zrealizować część wskaźników zapisanych w Programie Operacyjnym. Jeżeli
one nie zostaną osiągnięte, to program może stracić 6 proc. środków z tzw. rezerwy
wykonania. Innymi słowy – nie będzie można w nieskończoność odkładać realizacji 
projektów, bo przez to nie zostaną osiągnięte wskaźniki i przepadną pieniądze.

_Zmieni się coś w trybie proceduralnym? Rozliczanie środków unijnych to tony dokumentów,
mnóstwo formalności._

Czekają na nas konsultacje wytycznych organizowane przez Ministerstwo Infrastruktury
i Rozwoju. Zgodnie z zapowiedziami, będziemy się teraz w większości posługiwać dokumentami
w formie elektronicznej – takie będą zarówno wnioski o dofinansowanie, jak i komunikacja
z beneficjentem. Trudno mi teraz deklarować, jak rzeczywiście będzie, bo decyzja
leży po stronie ministerstwa. Mam nadzieję, że pojawią się ułatwienia, ale ze względu
na wskaźniki, o których mówiliśmy, dyscyplina odnośnie do przygotowania projektów
będzie wciąż przestrzegana.

_Lata 2014-2020 to czas ostatnich pieniędzy unijnych w regionie?_

Fundusze, które trafiają do nas z UE, otrzymujemy w ramach celu pierwszego, czyli
są przeznaczone dla regionów najmniej zamożnych. Mazowieckie awansowało do celu 
drugiego, a po roku 2020 dołączy do niego kolejnych sześć województw. Warmińsko-
mazurskie prawdopodobnie nie przekroczy jeszcze średniego unijnego PKB 75 proc. 
i pozostanie w ramach celu pierwszego.
 Z punktu widzenia mieszkańca chciałabym 
widzieć nasze województwo tak bogate, aby nie musiało w ogóle z funduszy strukturalnych
korzystać. To byłaby dla nas najlepsza sytuacja, ale jeżeli poziom rozwoju nie będzie
tak wysoki jak wielu regionów europejskich, to po 2020 roku nadal będziemy potrzebować
unijnych pieniędzy. Chodzi o to, aby jak najszybciej wyjść z trzeciej grupy.

_Nie wszystkie projekty uzyskujące dofinansowanie unijne cieszą się akceptacją społeczną,
jak na przykład lotnisko, do którego będziemy musieli dopłacać._

W nowej perspektywie unijnego finansowania pieniędzy na lotniska nie będzie, więc
to była ostatnia szansa, aby je wybudować. A czy będzie opłacalne, czy nie, to ktoś
inny powinien się jeszcze do tego przyłożyć, a nie tylko samorząd województwa. Mamy
przedsiębiorców, branżę turystyczną, którzy zawsze domagali się budowy tego lotniska.
Mieszkańcy Warmii i Mazur uzgodnili jego dokładną lokalizację, a decyzja o budowie
była przewidywana we wszystkich planach województwa warmińsko-mazurskiego. Naszym
zadaniem było doprowadzenie do stworzenia możliwości realizacji tej inwestycji, 
bo taka była wola społeczeństwa. Strategię przygotowywaliśmy w szerokim gronie dwudziestoosobowych
grup, a infrastrukturą transportową zajmowali się także eksperci regionalni. W całym
województwie odbyliśmy 40 spotkań na ten temat. Odwiedziliśmy każdy powiat, gdzie
łącznie około dwóch tys. osób uczestniczyło w konsultacjach. Dodatkowo zbieraliśmy
uwagi na ten temat na stronie internetowej. Na świecie jest wiele takich lotnisk
jak to powstające w Szymanach i prawie każde potrzebuje czasu, aby się rozkręcić.
Od inwencji nas wszystkich – nie tylko władz samorządowych – będzie zależało, czy
ten okres będzie dłuższy, czy krótszy.

rak
