# Wysychające oczka wodne – zaniedbanie czy postępujący proces?

- Link: https://tko.pl/110514,2014,10,28,wysychajace-oczka-wodne-zaniedbanie-czy-postepujacy-proces
- Published: 2014-10-28T07:04:45+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Osiedlowe oczko wodne przy ul. Kanta w Olsztynie świeci pustkami. Brakuje tam 
zarówno wody, jak i kaczek, które jeszcze do niedawna po nim pływały. Czy wysychający
zbiorniczek wodny to jednostkowy przypadek czy przejaw zmian w regionalnym środowisku?**

Kilka dni temu dostaliśmy informację od zaniepokojonej Czytelniczki, która napisała
do nas w sprawie wysychającego oczka wodnego przy ul. Kanta na Jarotach, zmartwiona
losem kaczek żyjących przy zbiorniku. Jak widać na nadesłanych zdjęciach, jest on
niemal zupełnie osuszony i próżno szukać tam gromady wodnego ptactwa, która zazwyczaj
po nim pływała.

Pierwszym rozwiązaniem problemu, które nasuwa się na myśl, jest nawodnienie sadzawki,
jednak, jak się okazuje, nie jest to takie oczywiste. – Dostawaliśmy już od mieszkańców
sygnały w sprawie wysychającego oczka przy ul. Kanta – poinformował Paweł Pliszka,
rzecznik Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn).–
Kontaktowaliśmy się już w tej sprawie z wydziałem środowiska i, jako że oczko jest
naturalnym zbiornikiem, zdecydowaliśmy, że nie będziemy go sztucznie nawadniać, 
aby uniknąć zbędnej ingerencji w środowisko naturalne.

Jak się okazuje, wysychająca sadzawka na Jarotach nie jest w nim wcale odosobnionym
przypadkiem. – Niestety, już od dłuższego czasu możemy obserwować stopniowe zanikanie
tych drobnych zbiorników wodnych w Olsztynie. Jeszcze 20 lat temu mieliśmy ich około
200, dziś nie doliczylibyśmy się 90 – komentuje sprawę prof. Zbigniew Endler, pracujący
na Wydziale Nauki o Środowisku Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Według olsztyńskiego
ekologa przyczyną takiej tendencji jest przecinanie warstw wodonośnych spowodowane
dynamicznym rozwojem miasta i jego infrastruktury oraz postępujące ocieplenie klimatu,
które przynosi ze sobą mało mroźne zimy i zanik opadów. – Widać to na przykładzie
spadającego poziomu wody w olsztyńskich jeziorach. Klimat ulega podgrzaniu i przesuszeniu,
to niebezpieczny proces. A jeśli chodzi o oczka, to jest to poniekąd cecha naturalna,
że zmienia się stan ich nawodnienia – zauważa profesor UWM-u.

Co w takim razie stanie się z ptakami wodnymi, które gromadziły się wokół wysychającej
już sadzawki przy ul. Kanta? – Kaczki przeniosą się w inne miejsce, na Łynę lub 
Wadąg. Trzymają się blisko ludzi, bo tu jest im cieplej, są dokarmiane i mają dostęp
do śmietników – uspokaja prof. Endler.

JC
