# Sąd uniewinnia właściciela pubu za rzekome zakłócanie ciszy nocnej

- Link: https://tko.pl/110470,2014,05,22,sad-uniewinnia-wlasciciela-pubu-za-rzekome-zaklocanie-ciszy-nocnej
- Published: 2014-05-22T12:36:24+02:00
- Author: Redakcja TKO

Sąd Okręgowy w Olsztynie uniewinnił Witolda Młynarczyka, właściciela pubu na starówce, który miał zakłócać ciszę nocną i spokój jednego z mieszkańców olsztyńskiego starego miasta. W uzasadnieniu prawomocnego wyroku sędzia Dorota Lutostańska stwierdziła, że w Qźni Muzycznych Klimatów na pewno nie było cicho, bo policja podczas interwencji w lokalu stwierdziła odtwarzanie muzyki. Sędzia jednak uznała, że policja popełniła błąd, próbując pochopnie ukarać Młynarczyka, nie sprawdzając, czy w domu osoby, która skarżyła się na Młynarczyka rzeczywiście słychać było odgłosy ulicy. Co więcej w swoich zeznaniach przed sądem rejonowym skarżący ani razu nie wskazał, że ewentualny hałas pochodził z Qźni Muzycznych Klimatów, którą zarządza Młynarczyk. W dodatku feralnego dnia odbywały się Olsztyńskie Noce Bluesowe. &#8211; Cieszę się z decyzji sądu, ale to nie koniec walki &#8211; skwitował Młynarczyk. &#8211; Złożyliśmy pismo wraz z kilkunastoma innymi przedsiębiorcami starówki na ręce przewodniczącego Rady Osiedla Śródmieście, bo chcemy rozwiązać problem, który naszym zdaniem istnieje. Przypomnijmy. Tydzień temu pisaliśmy w &#8222;Kurierze Olsztyńskim&#8221;, że Witold Młynarczyk został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych za rzekome zakłócanie ciszy nocnej w 2013 roku. Sprawę zgłosił jeden z mieszkańców starówki, którego kamienica nawet nie sąsiadowała z klubem. Potem skarżący nie stawiał się do sądu, a podczas jedynej wizyty złożył niejasne wyjaśnienia, deklarował, że porozumiał się już z właścicielem Qźni, co nie było prawdą. Sąd w obliczu niejasności i argumentów przemawiających z racją Młynarczyka, uniewinnił go. Sprawa Witolda Młynarczyka ma &#8222;podwójne&#8221; dno. Właściciele pubów, restauracji i lokali na starówce są &#8211; zdaniem Młynarczyka &#8211; szykanowani przez lokatorów starówki, którzy co rusz wzywają policję lub straż miejską, bo &#8222;jest za głośno&#8221;. Lokale są zamykane, bo ich właściciele płacą mandaty, przedsiębiorcy irytują się, że rzucane są im kłody pod nogi i konflikt ten trwa już latami. Dlatego też, tuż przed rozprawą sądową Młynarczyk pokazywał pismo, które podpisało kilkudziesięciu właścicieli lokali na starówce, chcących spotkania z szefem RO Śródmieście. rak
