# Piłka ręczna to sport dla twardzieli. Rozmowa z Jackiem Zyśkiem

- Link: https://tko.pl/110152,2014,10,05,pilka-reczna-to-sport-dla-twardzieli-rozmowa-z-jackiem-zyskiem
- Published: 2014-10-05T11:09:48+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Od początku swojej kariery, czyli od ’98 r. grał Pan w jednym klubie, Warmia Traveland,
na pozycji rozgrywającego. Czy nie żałuje Pan tych lat spędzonych na grze w piłkę
ręczną? Czy teraz z perspektywy czasu inaczej poprowadziłby Pan swoją karierę?**

Nie żałuję raczej niczego, co w swoim życiu zrobiłem, przede wszystkim nie żałuję
mojej kariery sportowej, którą spędziłem w olsztyńskim klubie. Oczywiście jako młody
zawodnik myślałem o wielkiej karierze, o grze w reprezentacji, w klubach zagranicznych.
To były realne marzenia, ale życie poukładało moje losy sportowe w nieco inny sposób.
Całą tę przygodę spędziłem tu, w naszym klubie, ponieważ jestem człowiekiem, który
twardo stąpa po ziemi, nie żyję wyłącznie marzeniami.

A na moją grę w jednym klubie wpłynęło wiele czynników: [Olsztyn](https://tko.pl/olsztyn)
jest moim miastem rodzinnym, tutaj studiowałem, byłem przywiązany do mojej rodziny
i miejsca. Z biegiem czasu, gdy wyrastałem z marzeń o wielkiej sportowej karierze,
coraz bardziej przekonywałem się, że lepszym rozwiązaniem będzie dla mnie gra tutaj.
Postanowiłem, że nie będę stawiał tylko na piłkę ręczną, ale będę też starał się
uzyskać odpowiednie wykształcenie, które pozwoli mi znaleźć w przyszłości dobrą 
pracę. W pewnym momencie zaczęły się też kłopoty zdrowotne, kontuzje, które hamowały
mój rozwój sportowy, ale na pewno nie żałuję, że nie zaryzykowałem, nie spróbowałem
w innym klubie.

**To jest chyba rzadkie we współczesnym sporcie zawodowym, bardzo skomercjalizowanym,
że zawodnik spędza swoja całą karierę w jednym klubie. Czy takich przypadków w piłce
ręcznej jest więcej?**

Szczerze mówiąc nie zastanawiałem się nad tym, czy w tym sporcie jest więcej takich
przypadków jak mój, gdy zawodnik od pierwszych lat do zakończenia swojej kariery
gra w jednym klubie, ale myślę, że to się zdarza. Czy mną kierował jakiś lokalny
patriotyzm? Pewnie też. Starałem się pomóc mojemu klubowi, nie zabiegałem o to, 
żeby gdzieś wyjechać i opuścić mój Olsztyn, może też nie spełniałem warunków, które
mogłyby mi umożliwić grę w innej lidze czy klubie, dlatego też nie podjąłem decyzji
o wyjeździe.

**A czy były takie propozycje zmiany w czasie trwania pana kariery zawodniczej? 
Odzywali się menadżerowie innych klubów?**

Ja jestem z tego rocznika, które obserwowało usilne próby zorganizowania dobrze 
funkcjonującego klubu szczypiornistów. Działacze, ówcześni trenerzy robili wszystko,
aby w Olsztynie powstał silny ośrodek piłki ręcznej i żeby zatrzymać wszystkich 
zawodników, którzy mieliby tworzyć fundament do jego powstania. Sam bezpośrednio
nie odebrałem sygnałów, że inni trenerzy widzieliby mnie w swoich klubach, natomiast
z perspektywy czasu dowiaduję się o takich podejściach do Warmii, że ktoś był zainteresowany
i widziałby nie tylko mnie, ale i moich kolegów w innych klubach.

**Czy jest pan twardzielem? Bo piłka ręczna ma opinię jednego z najtwardszych sportów.**

Czy jestem twardzielem? (śmiech) Uważam się za twardego mężczyznę i myślę, że piłkarze
ręczni są naprawdę twardzielami. To sport bardzo kontaktowy, w którym przepisy pozwalają
na dosyć brutalną grę, dlatego też, będąc piłkarzem ręcznym, trzeba być twardzielem.
Prawda, przydarza się wiele kontuzji – powybijane palce, barki, często też zęby –
ale piłka ręczna hartuje, wyrabia charakter i trzeba mieć naprawdę silną osobowość,
żeby uprawiać ten sport. Podczas swojej przygody z piłką ręczną miałem kolegów, 
którzy takiego charakteru nie mieli, to się przekładało na grę, która w ich wykonaniu
nie była zadowalająca. Osobiście też miałem wiele kontuzji, m.in. powybijane palce
czy kontuzje kolana, doświadczyłem wielu tych negatywnych aspektów piłki ręcznej,
ale po kolejnej kontuzji, po kolejnym uderzeniu po prostu się nie poddawałem, wręcz
przeciwnie ­– ta sportowa realizacja wzmagała we mnie jeszcze chęć rewanżu.

**Mój kolega rozmawiał z ochroniarzem jednego z warszawskich klubów i zapytał go
o jego najtrudniejszych klientów. W odpowiedzi usłyszał, że najtrudniejsi są mężczyźni,
którzy kiedyś grali w piłkę ręczną, bo mają ogromne ręce.**

To prawda, piłka ręczna powoduje, że ta sylwetka się zmienia, są rozrośnięte górne
strefy ciała, barki, wzrasta też szybkość. Na boisku rzucamy piłką z dużą prędkością,
wykonujemy wiele ćwiczeń na siłowni, trenujemy z ciężkimi piłkami lekarskimi, także
siła i szybkość rąk są naprawdę duże.

**A co dalej, jakie plany po zakończeniu przygody z piłką ręczną? Chce Pan się związać
ze sportem, np. w ramach kariery trenerskiej?**

Po podjęciu decyzji o zakończeniu uprawiania piłki ręcznej nie wycofałem się całkowicie
z życia sportowego. Pozostałem aktywnym uczestnikiem mojego klubu, Warmii Traveland.
Nie występuję już jako zawodnik, lecz pełnię w nim funkcję asystenta trenera. Staram
się dzielić swoim doświadczeniem z graczami, budować dobrą atmosferę w drużynie.
Ta funkcja jest w pewnym sensie przedłużeniem mojej przygody z piłką ręczną, daje
mi dużo zadowolenia, radości i satysfakcji. Jako były sportowiec i rodowity Olsztynianin
chcę również zaangażować się w działalność społeczną w naszym mieście, szczególnie
na rzecz mieszkańców, dla których ważna jest aktywność fizyczna i którym sprawy 
sportu w naszym mieście nie są obojętne. Nasze miasto rozwija się w dobrym kierunku,
ale jest jeszcze wiele spraw, którymi trzeba się zająć aby Olsztyn, a w szczególności
olsztyński sport stał na wysokim poziomie. W związku z tym postawiłem sobie nowe
wyzwanie i będę kandydować w nadchodzących wyborach samorządowych do Rady Miasta
Olsztyna.

**Mając okazję obserwować narybek piłki ręcznej w Olsztynie, czy uważa Pan, że ci
młodzi zawodnicy mogą liczyć na w przyszłych sezonach na sukcesy i na to, że zbudują
silny klub?**

Oczywiście. Klub miał duże problemy finansowo-organizacyjne, były momenty, w których
ważyły się jego losy, samo istnienia Warmii Traveland, ale teraz ta sytuacja znacznie
się poprawiła, klub jest dosyć stabilny finansowo i, z tego co wiem, będzie dążył
do powrotu do Superligi. Żeby to się stało, musi być spełniony szereg warunków: 
chodzi tu o pieniądze, wsparcie sponsorów, pozyskanie nowych zawodników, ale wydaje
mi się, że nasi kibice i młodzi adepci piłki ręcznej mogą być spokojni o funkcjonowanie
klubu, o jego udział w pierwszoligowych rozgrywkach. Drużyna Warmii Traveland dostarczy
na pewno jeszcze wielu emocji i da dużo radości tym, którzy przychodzą na nasze 
mecze i wspierają nas.

red
