# Szatański plan Joanny G.

- Link: https://tko.pl/110150,2014,10,05,szatanski-plan-joanny-g
- Published: 2014-10-05T11:01:44+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Zbrodnia zepsutej kobiety**

To było morderstwo, które wstrząsnęło całym Olsztynem. Ludzie nie mogli pojąć, jak
poślubiona przez inwalidę matka pięciorga małych dzieci mogła wydać na niego wyrok
śmierci, zlecając zbrodnię swemu kochankowi.

**Ciało znalezione w zaroślach**

We wtorek 30 kwietnia 2013 roku około południa przypadkowy przechodzień trafił w
krzakach przy placu zabaw na Nagórkach na ciało zmasakrowanego mężczyzny. Był bez
ubrania, miał posiniaczoną twarz, a kilkanaście metrów dalej leżał wywrócony wózek
inwalidzki. Wezwani na miejsce policjanci stwierdzili, że ślady obrażeń wskazywały
na działania osób trzecich. Na dodatek w pobliskiej ruderze znaleźli resztki spalonej
odzieży. Ze wstępnych ustaleń ekipy dochodzeniowo-śledczej wynikało, że zabójstwa
mógł dokonać ktoś z bliskiego otoczenia ofiary.

– Martwy mężczyzna leżał pod drzewem, ale podczas przeszukiwania terenu znaleziono
portfel ofiary, który musiał wypaść, gdy sprawcy przeciągali jego ciało. W portfelu
był dowód osobisty z adresem, więc policjanci zaraz się tam pojawili i zastali żonę
Piotra G. oraz „przyjaciela domu”, Jacka P. Oboje udawali, że nie mają o niczym 
pojęcia – opowiadał wtedy Krzysztof Wasyńczuk, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej
Policji w Olsztynie.

Gdy biegli stwierdzili, że 31-letni Piotr Gruszczyński został uduszony, natychmiast
zatrzymano jego żonę, 29-letnią Joannę, oraz jej przyjaciela, 41-letniego Jacka 
P. Przyciśnięci przez funkcjonariuszy przyznali się do winy i jako dodatkowego sprawcę
wskazali 31-letniego Łukasza K., rówieśnika zamordowanego. Według policji prawdopodobnym
motywem zabójstwa było to, że Piotr Gruszczyński przeszkadzał żonie w romansie z
Jackiem P., dlatego zleciła zabójstwo męża. Późnym wieczorem 29 kwietnia wyprowadziła
go na spacer w okolice placu zabaw, a tam czekali już jej dwaj wspólnicy.

Zdrowi, młodzi mężczyźni zarzucili Piotrowi skórzany pasek na szyję, którym dusili
go, aż ten stracił przytomność. Mimo swego inwalidztwa nie był ułomkiem i walczył
do końca, ale napastnicy okazali się silniejsi. Gdy wypadł z wózka, bili go i kopali
po twarzy, potem zaciągnęli w zarośla, zdjęli z martwego ubranie i spalili w pobliskiej
ruderze. Aby upozorować rabunek, zabrali komórkę Piotra, którą wrzucili do studzienki
kanalizacyjnej. Nie znaleźli jednak portfela, bo wypadł po drodze z kieszeni ofiary.
Potem wrócili do mieszkania Joanny i do późnej nocy pili z nią alkohol. Dla uczczenia
życiowego wyczynu albo zabicia wyrzutów sumienia.

**Miłość całego życia**

Piotr nie zawsze był inwalidą.

[⌊Piotr.G.Internet⌉⌊Piotr.G.Internet⌉[– Pamiętam go jako kilkuletniego chłopaka,
który biegał i jeździł rowerem po osiedlu – opowiada pan Adam, właściciel zakładu
szklarskiego w Nagórkach. – Miał tylko zgięte ramię i jego matka chciała go wyprostować.
Zawiozła go do kliniki na Śląsku i tam zrobili mu operację, ale tak fatalnie, że
na zawsze został kaleką.

Mimo tego z optymizmem podchodził do życia, a promienisty uśmiech nie znikał z jego
twarzy. Był mocno wierzący i służył do mszy w kościele, po maturze zaczął studia
teologiczne na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Znajomi Piotra wspominają go jako
człowieka, który nigdy nie uważał się za kogoś pokrzywdzonego. Wielu pamięta, jak
w czasie balu maturalnego tańczył na parkiecie w wózku inwalidzkim. Co więcej, potrafił
pomagać innym, współpracował z instytucjami kościelnymi. Był między innymi koordynatorem
Szkolnych Kół Caritasu i jeździł po terenie diecezji warmińskiej, by przekazywać
uczniom, w jaki sposób wolontariusze angażują się w różnorodne akcje charytatywne.
Bywało, że na wózku inwalidzkim przemierzał trasę 8 km do Klebarka Wielkiego, gdzie
pomagał w Domu Pielgrzyma przy miejscowym sanktuarium. A potem tą samą drogą wracał
do Olsztyna.

Pomagając potrzebującym, Piotr poznał Joannę D., młodą kobietę z czwórką małych 
dzieci. Z piątym była w ciąży. Uciekła od swego starszego, popijającego partnera,
z którym żyła w gminie Łukta. Najpierw przebywała w Punkcie Interwencji Kryzysowej
w Szymonowie koło Małdyt, potem została przeniesiona do Ośrodka Interwencji Kryzysowej
olsztyńskiego Caritas. Znajomi odradzali Piotrowi ten związek. Nie dość, że sam 
inwalida, to jeszcze chce brać na głowę kobietę z piątką dzieci? Ale on był zauroczony
Joanną i postawił na swoim. Jego ojciec już nie żył, matka była chora na Alzhaimera
i chyba nie bardzo kojarzyła, co syn robi. Jednak po jego ślubie wydawało się, że
te dzieci dają jej radość jak rodzone wnuki.

Joanna wprowadziła się z nimi do niedużego mieszkania Piotra jesienią 2010 roku,
kiedy mieszkał tam jeszcze z matką, która zmarła pół roku po jego ślubie. Początkowo
to niezwykłe małżeństwo wyglądało na wręcz wzorcowe. Ona się nim opiekowała, a on
był bardziej zadbany niż wcześniej i wręcz uwielbiany przez dzieci.

**Zbrodnia z wyrachowania**

Ale bardziej zorientowani dostrzegli kryzys, jaki w ostatnich miesiącach wkradł 
się do ich domu. Zwłaszcza od czasu, gdy jako przyjaciel domu zaczął Gruszczyńskich
odwiedzać Jacek P., mieszkający w tym samym bloku przy ul. Barcza, sam ojciec sześciorga
dzieci! W miarę pogłębiania się znajomości między nim a Joanną zaczęło coś iskrzyć.
Kiedy gospodarz wyjeżdżał poza [Olsztyn](https://tko.pl/olsztyn), sąsiad zostawał
na noc, a gdy Piotr dostrzegł rodzący się romans, nie mógł się z tym pogodzić. Coraz
częściej żalił się, że tak dłużej nie może i zapowiadał rozwód. Ale nazajutrz już
jej przebaczał i wszystko wracało do normy. Nadal był beznadziejnie zakochany w 
swojej młodej żonie. Pod koniec stycznia 2013 roku doszło tam do awantury zakończonej
interwencją policji. Sąsiedzi pamiętają, że Piotr wyjechał na klatkę schodową, a
ona za nim krzyczała. Zaalarmowała nawet policję, że mąż się nad nią znęca, ale 
nikt jej w to nie uwierzył.

[⌊Joanna G.1. Internet⌉⌊Joanna G.1. Internet⌉[W tym czasie Joanna była w kolejnej,
szóstej ciąży, tym razem z kochankiem z bloku. Piotr o tym wiedział i dlatego złożył
pozew o rozwód. Ale gotów był go wycofać, gdyby ona zakończyła romans. Czy ten pozew
stał się pretekstem do popełnienia zbrodni? A może obawa, że po rozwodzie Joanna
będzie usunięta z mieszkania? W każdym razie z pomocą przyjaciół zaczęła szatański
plan wcielać w życie. Gdy sprawa się wydała, cała trójka formalnie przyznała się
do winy. Podczas procesu oskarżeni opowiedzieli o przygotowaniach do morderstwa 
i jego przebiegu. Na przykład o tym, jak po zabójstwie Piotra wrócili do jego mieszkania,
pili alkohol i próbowali odbyć z Joanną grupowy seks. Niestety nie doszło do niego,
jak wyznali, „ze względów fizjologicznych”. W momencie zatrzymania wdowa po zamordowanym
znajdowała się w piątym miesiącu ciąży.

Jacek P. był pracownikiem firmy oponiarskiej, wcześniej notowany za jazdę samochodem
po pijanemu. Podczas procesu dwaj świadkowie zeznali, jak namawiał ich do udziału
w przestępstwie, choć miało to być tylko pobicie jakiegoś mężczyzny. Udało mu się
przekonać dopiero Łukasza K. Ten pracował dorywczo, również był karany za jazdę 
w stanie nietrzeźwym i miał nawet nadzór elektroniczny – „bransoletkę” zdjęto mu
tuż przed popełnieniem tej potwornej zbrodni. Dwóch chłopców Joanny zabrano do Domu
Dziennego Pobytu na Nagórkach, a trzeciego syna i dwie córki oddano rodzinie zastępczej.

Obrońcy oskarżonych próbowali zmiany kwalifikacji czynu z morderstwa na pobicie 
ze skutkiem śmiertelnym. Jednak w maju tego roku, rok po zbrodni, Sąd Okręgowy w
Olsztynie nie uznał ich argumentów, skazując Joannę G. oraz jej kochanka, Jacka 
P., na dożywocie, a Łukasza K. na 15 lat więzienia.

Jeden z duchownych nie zgadza się z opinią, że Joanna zleciła zabójstwo z powodu
rozwodu.

– Piotr obdarzył ją miłością _caritas_, czyli wspierającą. A ona była kobietą zepsutą,
żyjącą w grzechu, z dala od Boga, co w konsekwencji doprowadziło do tego nieszczęścia–
przekonuje kapłan.

„Jeszcze niedawno patrzyłem na tę bestię z szacunkiem. Byłem pełen podziwu dla niej,
że tak wytrwale opiekuje się piątką dzieci i niepełnosprawnym mężem. Nigdy nie zrozumiałem,
dlaczego tak postąpiła” – napisał na forum jeden z internautów. Nie była to opinia
odosobniona.

![AES_0001](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0001.jpg)

![AES_0002](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0002.jpg)

![AES_0003](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0003.jpg)

![AES_0004](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0004.jpg)

![AES_0005](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0005.jpg)

![AES_0006](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0006.jpg)

![AES_0007](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0007.jpg)

![AES_0008](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0008.jpg)

![AES_0009](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0009.jpg)

![AES_0010](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0010.jpg)

![AES_0011](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0011.jpg)

![AES_0012](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0012.jpg)

![AES_0013](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0013.jpg)

![AES_0014](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0014.jpg)

![AES_0015](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0015.jpg)

![AES_0016](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0016.jpg)

![AES_0017](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0017.jpg)

![AES_0018](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0018.jpg)

![AES_0019](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0019.jpg)

![AES_0020](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0020.jpg)

![AES_0022](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0022.jpg)

![AES_0023](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0023.jpg)

![AES_0024](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0024.jpg)

![AES_0025](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0025.jpg)

![AES_0026](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0026.jpg)

![AES_0027](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0027.jpg)

![AES_0028](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0028.jpg)

![AES_0029](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0029.jpg)

![AES_0030](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0030.jpg)

![AES_0031](https://tko.pl/wp-content/uploads/2014/10/AES_0031.jpg)

![OGLOSZENIE WYROKU W SPRAWIE ZABOJSTWA NA NAGORKACH - 2](https://tko.pl/wp-content/
uploads/2014/10/OGLOSZENIE-WYROKU-W-SPRAWIE-ZABOJSTWA-NA-NAGORKACH-2.jpg)

Marek Książek
