# Regionalny działacz PiS z zarzutami za organizację festiwalu wartego 450 tys. złotych

- Link: https://tko.pl/109924,2014,04,28,regionalny-dzialacz-pis-z-zarzutami-za-organizacje-festiwalu-wartego-450-tys-zlotych
- Published: 2014-04-28T09:06:17+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Czterech pracowników Urzędu Miasta w Piszu ma prokuratorskie zarzuty dotyczące
niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień w związku z przygotowaniem Mazurskiego
Festiwalu Grzańca 2011. Wśród nich jest Mateusz C., lokalny działacz Prawa i Sprawiedliwości.**

Mazurski Festiwal Grzańca 2011 zorganizował Urząd Miasta w Piszu przy pomocy środków
unijnych. Impreza odbyła się w lutym 2011 roku i pochłonęła ponad 450 tys. złotych
z czego niemal 80 tys. pochodziło z kasy urzędu a resztę stanowiło dofinansowanie
z Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury 2007-2013. Wydarzenie reklamowała
strona internetowa Pisza, notując: sezon kulturalno-rozrywkowy 2011 w naszym mieście
zapowiada się naprawdę atrakcyjnie, a rozpocznie się on od wydarzenia jakiego jeszcze
nie było.

Tym „hitem” miała być wizyta Andrzeja Grabowskiego, Ivana Komarenki, kabaretu Limo
oraz zespołu Volver. Wizytę tych osób i zespołów organizowała firma Stage Art na
zlecenie olsztyńskiej firmy J&G Global Holding (rok wcześniej firma zorganizowała
w tym samym mieście [Pisz](https://tko.pl/pisz) Music Festiwal). Dlaczego akurat
ta firma? Jan Alicki, burmistrz Pisza: – Z posiadanych przez Urząd Miejski w Piszu
dokumentów wynikało, że firma, której powierzono realizację zamówienia posiadała
wyłączność na organizację koncertów i występów wykonawców zaplanowanych podczas 
Mazurskiego Festiwalu Grzańca. W związku z tym zasadne było zlecenie organizacji
tych koncertów i występów w trybie zamówienia z wolnej ręki.

Impreza się odbyła, nie wszyscy byli z niej zadowoleni. Krzysztof Worobiec ze stowarzyszenia
Sadyba notował na blogu:

Trudno nazwać sukcesem promującą napój alkoholowy jednodniową imprezę zorganizowaną
za ponad pół miliona złotych w mieście, w którym od dawna nie produkuje się piwa,
a grzaniec nie jest napojem tradycyjnym ani lokalnym. […] Promocja grzanego piwa
na pewno nie przyczynia się do rozwoju regionalnego. Bezsensownie zostały wydane
nie jakieś wirtualne, „unijne” fundusze, lecz konkretne, nasze pieniądze, bo przecież
jesteśmy członkami tej Unii, i nie należy zapominać o wkładzie własnym gminy Pisz.”

Teraz okazuje się, że nawarzone w 2011 roku piwo muszą wypić czterej pracownicy 
Urzędu Miasta w Piszu, bo prokuratura w [Ełku](https://tko.pl/elk) postawiła im 
zarzuty. Chodzi o niedopełnienie i przekroczenie uprawnień w związku z przygotowaniem„
Mazurskiego Festiwalu Grzańca 2011″ przy wyborze wykonawcy, który zapewnił występy
artystów.

– Podmiot, który zorganizował występy nie miał podpisanej umowy z wykonawcami, więc
istnieje wątpliwość dlaczego urzędnicy sami nie zorganizowali występów tych artystów–
mówi Zbigniew Czerwiński, rzecznik prokuratury okręgowej w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn).–
Mateusz C. ma postawione w tej sprawie trzy zarzuty.

Pierwszy dotyczy niedopełnienia i przekroczenie uprawnień w związku z przygotowaniem
festiwalu, drugi z niepotrzebnym wydatkowaniem 130 tys. złotych na wyprodukowanie
i emisję spotu reklamowego, dotyczącego Festiwalu. Trzeci zaś dotyczy przyjęcia 
do płatności faktury opiewającej na trzy tysiące złotych. Faktura została wystawiona
za emisję spotu na jednym z ekranów świetlnych. Spot nie został wyemitowany zdaniem
prokuratury.

Mateusz C. pracuje nadal w Wydziale Inwestycji i Pozyskiwania Funduszy Unijnych 
Urzędu Miejskiego w Piszu. Grozi mu od roku do dziesięciu lat więzienia.

_ MK, RAK_
