# Urzędnicy olsztyńskiego starostwa wzięli udział w akcji sadzenia lasu

- Link: https://tko.pl/109693,2014,04,13,urzednicy-olsztynskiego-starostwa-wzieli-udzial-w-akcji-sadzenia-lasu
- Published: 2014-04-13T09:46:51+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Uzbrojeni w kalosze, płaszcze przeciwdeszczowe, szpadle, warmińsko-powiatowe czapeczki
i dobry humor pracownicy olsztyńskiego starostwa wzięli udział w wiosennej akcji
sadzenia lasów w Nadleśnictwie Jagiełek w gminie Olsztynek. Tym razem była to sosna
pospolita.**

– Sadzimy więcej niż wycinamy – opowiadał jeden z leśniczych ośmioosobowej grupie
pracowników Starostwa Powiatowego w Olsztynie, która w środę 9 kwietnia przyjechała
do Nadleśnictwa Jagiełek, aby wziąć udział w akcji sadzenia nowych drzewek.

Drugi z leśników zaznaczył, że sadzone są tylko gatunki rodzime. Tego dnia były 
to dwuletnie sosny pospolite, które wielkimi sosnami staną się dopiero za kilkaset
lat. Pracownicy, wśród których dominowały urzędniczki, nie zniechęcili się tym, 
że owoce swojej pracy zobaczą dopiero ich wnuki lub prawnuki i założywszy rękawice
i niebieskie czapeczki z napisem Warmia wzięli się do pracy. W sadzeniu jednego 
drzewka obowiązkowo brały udział dwie osoby. Jedna osoba wykopywała dołek, druga
umieszczała wysokości i przytrzymywała na odpowiedniej wysokości drzewko podczas
zasypywania ziemią. Żeby drzewko miało szanse przetrwać, należy je sadzić tak, aby
korzeń był włożony do ziemi prosto, nie może być podwinięty, ponieważ nie może czerpać
później soków z ziemi i obumiera. Wśród leśniczych i osób sadzących sosnę nie zabrakło
oczywiście Mirosława Pampucha, starosty olsztyńskiego, który ubrany w zielony strój
leśnika sadził drzewka. Na koniec spotkania wspominał o leśniczym epizodzie w swoim
życiu, kiedy uczęszczał do Technikum Leśniczego w Rucianem Nidzie. Pogoda nie dopisała,
wciąż padało, jednak nikt z urzędników nie narzekał. Udało się posadzić kilkadziesiąt
drzewek. Uczestnicy odczuwali niedosyt, ale pogoda nie pozwoliła na więcej.

Leśnicy opowiadali o specyfice swojej pracy.

– Pracownik leśnictwa takich drzewek sadzi po kilka tysięcy – mówi jeden z leśniczych,
który oprowadzał gości po szkółce leśnej. – Nie stosujemy żadnej chemii do nawożenia,
czy pryskania. Stosujemy tylko metody naturalne.

Wiele wysiłku w hodowlę drzewek, głównie sosen i dębów wkładają, zatrudnione w Nadleśnictwie
kobiety, które pielęgnują cały rok drzewka, aby na wiosnę nadawały się do posadzenia
w lesie. Każdego roku odnowienia lasu obejmują około 94 ha. Leśnicy wspominają, 
że jest to praca pokoleniowa. Drzewami, które oni teraz sadzą będą opiekować się
ich następcy, a efekty w postaci pięknych, wyrośniętych dojrzałych drzew widoczne
będą dopiero dla jeszcze kolejnego pokolenia.
