# Nowy pomysł aby rowerzyści i piesi zaprzyjaźnili się nad jeziorem Długim

- Link: https://tko.pl/109415,2014,08,13,nowy-pomysl-aby-rowerzysci-i-piesi-zaprzyjaznili-sie-nad-jeziorem-dlugim
- Published: 2014-08-13T13:50:08+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Mimo że ścieżka rowerowa jest oznaczona nad jeziorem Długim, to teraz drogowcy
ustawią kolejny znak, aby przypomnieć, że i piesi i rowerzyści mają tam takie same
prawa.**

Jezioro Długie zostało ofiarą własnego sukcesu. Podczas pięknej pogody tłumy ludzi
odwiedzają ten akwen i niekiedy na wąskich drogach nie ma możliwości bezpiecznego
chodzenia, biegania czy jazdy na rowerze. Piesi zarzucają rowerzystom, że ci poruszają
się zbyt szybko, niekiedy jeżdżą po chodnikach lub nic nie robią sobie z ich obecności,
rowerzyści utyskują na pieszych i gdzieś w tym całym konflikcie są jeszcze rolkarze.
Dlatego też Komisja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, działająca przy Zarządzie Dróg
Zieleni i Transportu, zaleciła wzmocnienie istniejącego obecnie przekazu poprzez
umieszczenie pod znakami C-13/C-16 („droga dla pieszych i rowerów”) żółtych tabliczek„
Rowerzysto! Zachowaj prędkość bezpieczną dla pieszych”.

– To efekt kompromisu, w którym szukaliśmy „miękkiego” rozwiązania, które sprawi,
że rowerzyści będą spoglądali na znaki i stosowali się do ich treści – mówi Mirosław
Arczak, oficer rowerowy. – Dochodzą do nas bowiem liczne zgłoszenia, że często dochodzi
do nerwowych sytuacji powodowanych przez duże nagromadzenie użytkowników na ograniczonej
przestrzeni tamtejszych.

Oficer rowerowy przyznaje, że nie ma bezspornej definicji „bezpiecznej prędkości”
i innych regulacji prawnych, które mogłyby uporządkować relacje na linii pieszy-
rowerzysta. Co prawda w Sopocie, jako jedynym mieście w Polsce, ustanowiono kontrowersyjne
ograniczenie prędkości dla rowerzystów do 10 km/h, ale to „martwy” przepis, którego
dodatkowo nie ma jak egzekwować, bo prawo polskie nie wymaga od rowerzysty instalacji
prędkościomierza.

– Liczymy na intuicję rowerzystów, którą wykazują już od czterech lat, jeżdżąc na
przykład po olsztyńskiej starówce – mówi Mirosław Arczak – Tam również piesi i rowerzyści
poruszają się często we wspólnej przestrzeni i nie ma znaczących problemów z wzajemnym
szacunkiem, uwagą i dostosowaniem prędkości przez rowerzystów. Oczywiście zdarzają
się młodzi rowerzyści, którzy szarżują po starówce, ale to incydentalne przypadki–
przyznaje Arczak. – W praktyce chodzi o to, aby jechać na tyle powoli, żeby mieć
możliwość właściwej reakcji na zachowanie pieszego, np. hamowanie czy ominięcie.
Na ciągach oznakowanych jako pieszo-rowerowe, to właśnie pieszym przysługuje szczególna
ochrona i zawsze należy ustępować im miejsca.

Mirosław Arczak przypomina także, że tworzenie takich wspólnych ciągów będzie się
jeszcze pojawiało na [olsztyńskich](https://tko.pl/olsztyn) terenach rekreacyjnych,
gdzie nie zawsze udaje się znaleźć odpowiednią ilość miejsca na wydzielenie osobnych
traktów. Takie rozwiązanie planowane jest m.in. w części Parku Podzamcze.
