# Jeziora na Mazurach to stawy hodowlane. Przez to tracimy turystów

- Link: https://tko.pl/109109,2014,07,22,jeziora-na-mazurach-to-stawy-hodowlane-przez-to-tracimy-turystow
- Published: 2014-07-22T10:38:23+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Robert Barma, prezes Koła Wędkarskiego „Białka” w Białej Piskiej: – Mówi się, 
że Mazury to cud natury. Dziś cudem jest złapanie pełnowymiarowej ryby.**

Kilkanaście dni temu w Piszu wędkarze protestowali przeciwko rabunkowej – ich zdaniem–
gospodarce połowu ryb z mazurskich jezior. Dziś, przy wsparciu posła Jerzego Szmita(
PiS), chcą zainteresować problemem Ministerstwo Rolnictwa.

— Przed transformacją ustrojową w 1989 roku mieliśmy połowy na poziomie 30 kg/ha,
a obecnie ten wskaźnik wynosi zaledwie 8 kg/ha, więc spadł czterokrotnie. Aż 93 
proc. ryb pochodzi z hodowli i importu. To oznacza, że w mazurskich restauracjach,
smażalniach i wędzarniach zjemy rybę spoza jezior mazurskich – mówi Barma. – W ten
sposób uciekają od nas turyści, którzy wybierają Skandynawię, bo tam mogą liczyć
na prawdziwe, duże połowy.

Wędkarze chcą walczyć z takim stanem rzeczy i proponują wyłączenie z połowu sieciowego
trzech jezior: Roś, Nidzkie i Orzysz.

– Natura sama się obroni i nie trzeba będzie zarybiać jezior, bo ryby same się rozmnożą–
twierdzi Barma. – Zarybianie i gospodarcze odławianie powoduje, że populacja ryb
spada, a z jeziora powstaje staw hodowlany.

Wędkarze atakują także Polski Związek Wędkarski w Warszawie, zarzucając mu m.in.
że na zarybianie przekazuje niższe kwoty niż w innych regionach kraju, że PZW pozwala
na gospodarcze odławianie wszystkich gatunków ryb, a zarybia tylko trzema gatunkami(
szczupak, sielawa, węgorz), że PZW przeznaczył tylko dwa małe jeziorka dla wędkarzy–
spośród 129 – na których połów sieciowy jest ograniczony, że grodzi sieciami połączenia
jezior i że prowadzi fikcyjny system kontroli, który de facto prowadzi do bezkarności
dzierżawców jezior.

– Dlatego też oprócz protestu, który przeprowadziliśmy w [Piszu](https://tko.pl/pisz)
chcemy zainteresować sprawą ministerstwo rolnictwa i będziemy referować naszą sprawę
na komisji rolnictwa – mówi Barma.

rak

 
