# Będzie "Lawendowe Muzeum Żywe"! Dzięki internautom udało się uzbierać 50 tys. zł!

- Link: https://tko.pl/108465,2014,01,20,bedzie-lawendowe-muzeum-zywe-dzieki-internautom-udalo-sie-uzbierac-50-tys-zl
- Published: 2014-01-20T14:14:51+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Pospolite ruszenie, czyli zrzutka internautów w serwisie www.polakpotrafi.pl, 
zakończona sukcesem. Uda się zrealizować „Lawendowe Muzeum Żywe”, bo internauci 
uwierzyli, że pomysł ma sens i wpłacili na jego realizację ponad 56 tys. złotych!**

Kilkanaście dni temu pisaliśmy o tym, że Joanna Posoch, właścicielka pierwszej warmińskiej
plantacji lawendy w Nowym Kawkowie, chce uruchomić „Lawendowe Muzeum Żywe”, w którym
każdy będzie mógł popracować twórczo z rośliną. Aby zrealizować ten pomysł potrzebne
było 50 tys. złotych, które organizatorka akcji zbierała w serwisie polakpotrafi.
pl. Jeszcze na kilka dni przed końcem zbiórki na koncie była zaledwie 1/5 tej kwoty.
Jednak akcja medialna, publikacje w prasie, internecie i radio pozwoliły zebrać 
tę kwotę z naddatkiem. W tej chwili (na 30 godzin przed końcem akcji) na koncie 
jest 56490 zł.

15 czerwca 2014 roku zostanie otwarte Lawendowe Muzeum Żywe im. Jacka Olędzkiego,
etnograficzny przystanek edukacyjny i warsztatowy, w którym można zasmakować  powrotu
do wiejskich czasów minionych. Organizatorzy postanowili stworzyć muzeum, bo chcą
eksperymentalnie powrócić do dawnej wspólnotowości.

– Proponujemy przeżycie wspólnoty w wersji light, przy pachnącej lawendzie, rozmowach,
przy pracy i podczas odpoczynku – mówi Joanna Posoch.
 Co ważne, muzeum będzie samowystarczalne
energetycznie i pomyślane tak, by jak najmniej szkodziło przyrodzie. Energię elektryczną
obiekt uzyska ze słońca i wiatru. Będą suche toalety (kompostowe), w tym jedna dla
niepełnosprawnych. Ciepła woda zostanie zapewniona dzięki słońcu, a solarny prysznic
będzie się mieścił w plenerze, z widokiem na plantację lawendy. – Cały projekt wpisuje
się w tematykę, która mnie fascynuje, czyli niezależności energetycznej, umacniania
wspólnot lokalnych i współpracy sąsiedzkiej – mówi Joanna Posoch, która nie żałuje,
że 15 lat temu przeniosła się ze stolicy na Warmię. – Wszystkim kierował trochę 
los, a trochę zbieg okoliczności. Cieszę się, że jestem na Warmii wśród tylu twórczych
ludzi.
