# Fish Festiwal, czyli sezon na karpia…

- Link: https://tko.pl/108049,2013,12,16,fish-festiwal-czyli-sezon-na-karpia
- Published: 2013-12-16T07:00:50+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Któż z nas wyobraża sobie wigilię bez tradycyjnego karpia? Któż z nas chce albo
przynajmniej może sobie wyobrazić ostatnie dni ryby przed jej zabiciem, przyrządzeniem
i podaniem? Zresztą, kogo to obchodzi… **

 Fot. www.wikipedia.org

#### **Programowa idylla**

Oto cukierkowy obrazek: uśmiechnięta rodzinka przed stołem wigilijnym. Czekają na
pierwszą gwiazdkę. Wszyscy głodni. Zza chmur nie widać gwiazd. Ileż czekać? Dobra!
Sąsiad zapalił świtało w bloku naprzeciwko. Z braku lepszej gwiazdki, może być i
to. Kochana mamusia wnosi jedną z ostatnich potraw tego wieczoru, swoisty „gwóźdź
programu” – gwóźdź dla kochanego karpia.

#### **Marketowa tradycja**

Dzień wcześniej ta sama mamusia wzięła udział w konkursie na najdłuższą kolejkę 
w markecie. Każdy kto wytrzymał ponad 1,5 godziny stania, mógł nabyć – oczywiście
po promocyjnej cenie – m.in. wyżej wspomnianego karpia. Do samej promocji można 
mieć wątpliwości, ale do 1,5 godziny stania – już nie. Ludzie w kolejce przepychają
się i wręcz kłócą między sobą, a niedoświadczeni sprzedawcy nieudolnie łapią spasione,
nienaturalnie wielkie ryby, które pływają w czymś w rodzaju ciasnego baniaka. Śmierdzi
na cały sklep. W wodzie się wręcz kotłuje. Jednej pani w wózku rybka desperacko 
zaczęła dokazywać w worku. Kobieta była zaskoczona taką żywotnością, siłą przetrwania
istoty. Wyglądała tak jakby nie wiedziała czy ma przytulić kochaną rybkę czy jej
przywalić, żeby wreszcie przestała odstawiać cyrk.

#### **Fish Festiwal**

Rampa na tyłach marketu. Podjeżdża kontener. Wielki Chłop spuszcza wodę ze zbiornika.
Bierze skrzynkę i podstawia ją pod rynnę, którą mają polecieć karpie. Otwiera boczny
właz. Skrzynka źle postawiona, rynna za wysoko. Karpie padają łbami na asfalt z 
wysokości ponad 1,5 m. Wiele z nich krwawi, innym wyłażą bebechy. Przebite oczy 
i połamane skrzela to standard. Pływają bokiem lub do góry brzuchem. Uderza charakterystyczny
zapach. Było ich za dużo w zbiorniku. Ryby z wierzchu miały siły, żeby się rzucać
na ziemi, jak to rybom przystało, lecz te z samego dna były tak niemrawe, że tylko
ruch skrzeli zdradzał, iż jeszcze dyszą.

#### **Bon Appétit**

Kolejna partia za partią pada do skrzynki lub poza nią. Wielki Chłop włazi przez
górny właz do zbiornika, by zwalić resztę karpi. Łopatą do odśnieżania zrzuca je
wszystkie. Łyżka łopaty tnie ich ciała. Zbrodnia nie ma końca. Ryby idą na sklep.
Tam pływają cały dzień. Te ostatnie tak źle wyglądają, iż kierownicy dają je jeszcze
na dodatkową przecenę – taka marketingowa strategia.
