# Nieznane olsztyńskie osiedla [GALERIA]

- Link: https://tko.pl/107937,2013,12,03,nieznane-olsztynskie-osiedla-galeria
- Published: 2013-12-03T19:45:55+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Wzięliśmy udział w cotygodniowym, wspólnym objeździe pracowników socjalnych i 
Straży Miejskiej po miejscach zamieszkałych przez olsztyńskich bezdomnych.**

 Instalacje grzewcze własnej roboty są bardzo niebezpieczne dla osób mieszkających
w koczowiskach bezdomnych

 

Najpierw jedziemy do schroniska po pracowników socjalnych, którzy spróbują namówić
bezdomnych do zamieszkania przy ul. Towarowej. Ostatnie dni były dość ciepłe, jednak
teraz zrobiło się już zimniej. Błoto w okolicach schroniska ściął mróz. Mieszkanie
pod gołym niebem, w altankach czy we własnych konstrukcjach stało się o wiele groźniejsze.
Niska temperatura i pożary własnych instalacji grzewczych zagrażają życiu bezdomnych.

> – Ilość zgonów zależy tak naprawdę od zimy. Czasami jest kilka, a innym razem 
> kilkanaście. Nie ma reguły  – powiedział strażnik Bartosz Tyc.

**Materac spalili, bo były tam wszy**

W drodze do koczowiska mijamy kampus uniwersytecki. Kilkaset metrów za ostatnimi
akademikami stoją opuszczone altanki, to właśnie w nich mieszkają bezdomni. Na pierwszej
działce znajdujemy pijanego mężczyznę, który śpi w małej szopie. Leży przykryty 
kocami i ubraniami. Okazuje się, że tydzień wcześniej podczas objazdu strażników
miejskich był w bardzo kiepskim stanie. Wezwali do niego karetkę. W szpitalu poczuł
się lepiej i wrócił na Słoneczny Stok. Pracownicy socjalni – Robert Kuchta i Magdalena
Gołębiewska – próbują namówić mężczyznę do zamieszkania przy ul. Towarowej. Odmawia.

Obok stoi altanka, która jest znacznie większa od miejsca w którym śpi mężczyzna.

> – Dlaczego nie śpi pan tam? – pyta pracownik socjalny.

> – Bo tam są wszy – odpowiada bezdomny

W karcie wypisu ze szpitala znaleźliśmy skierowanie na badania pulmonologiczne z
powodu podejrzenia gruźlicy. 

Przed działką widać spalony materac. Wszy najwidoczniej sprawiają więcej problemu,
niż zimno. 

Idziemy odwiedzić jego „sąsiadów”. W domku obok mieszka para. Mężczyzna zaznajomiony
jest ze strażnikami i pracownikami socjalnymi. Witają się. Na ognisku stoi patelnia,
w której smażą się ryby. Na sznurach przewieszonych przez drzewa schnie pościel.
Jest też dół na odpadki. Z drewnianego budynku wychodzi kobieta w szarej znoszonej
bluzie z kapturem. Obydwoje prowadzą pozornie normalne życie. Pytam, dlaczego nie
chcą przenieść się na zimę do schroniska.

> – Byłem w schronisku. Nie podobało mi się, a zimą najgorszy jest śnieg. Trzeba
> go wygarniać z działki. Do zimna jestem przyzwyczajony.

Za każdym razem pracownicy schroniska próbują namówić ich do przeprowadzki do budynku
przy Towarowej. 

> – Nie chcą się przenieść do schroniska, bo tam nie mamy pokojów mieszanych, a 
> nie chcą mieszkać oddzielnie – mówi Robert Kuchta.

**Dwa psy i kot**

Za Osiedlem Bajkowym od wielu lat mieszkają ludzie w własnoręcznie zrobionych obozowiskach.
Mimo pożarów, wciąż je odbudowują. Dwa koczowiska stoją po przeciwnych stronach 
wiejskiej drogi. Latem widok musi być oszałamiający. Łany zboża. Błękitne niebo.
Teraz mamy skute mrozem błoto i szron. Teren jest tam podmokły. Kolejne prawie domy.
Dwa psy przywiązane do drzew i dwa „budynki” zbite z okien, drewna, obłożone ceratą.
Jeden jest szafą-składzikiem, a drugi to mieszkanie. W środku pokoju pali się piecyk
własnej roboty. Na kanapie siedzi kot. Mężczyzną pali papierosa i rozmawia z Robertem
Kuchtą i strażnikami. Temat ten sam – czy chciałby przenieść się na okres zimowy
do schroniska.

> – Trudno jest namówić na przeniesienie się do schroniska. Część bezdomnych uważa,
> że to ich własny wybór, a dla innych problemem jest zakaz spożywania alkoholu 
> na terenie ośrodka, który ma pomóc osobom wychodzącym z nałogu. W chorobie alkoholowej
> wystarczy czasem sam zapach alkoholu, żeby wieloletnia praca poszła na marne. 
> Jak mówi mój znajomy terapeuta: od powrotu dzieli go tylko jeden kieliszek.

Kolejne miejsce i kolejna namiastka domu. Ubrania, meble, sztućce, naczynia. Identyczne
jak w każdym „normalnym” mieszkaniu w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn). Tylko
bardzie sfatygowane.

**Zima jest najtrudniejsza**

Liczba bezdomnych oscyluje w okolicach 300 osób. Obecnie w schronisku przy ul. Towarowej
przebywa 177 osób. Zima to najtrudniejszy dla nich okres, dlatego też wspólne akcje
Straży Miejskiej i pracowników socjalnych odbywają się regularnie. Alkohol i mróz
to mordercza kombinacja, dlatego powinniśmy zwracać większą uwagę na bezdomnych 
w tym okresie i nie wahajmy się wybrać 112. Możemy w ten sposób uratować komuś życie.

 
