# Tomek Taranowicz w peruwiańskich Andach [GALERIA]

- Link: https://tko.pl/107541,2013,10,23,tomek-taranowicz-w-peruwianskich-andach-galeria
- Published: 2013-10-23T14:48:15+02:00
- Author: Redakcja TKO

Tomek od dawna marzył o wyprawie górskiej poza Europę.

**W kameralnej atmosferze połączonej z prezentacją zdjęć Tomek Taranowicz z olsztyńskiego
Klubu Wysokogórskiego dzielił się swoimi wrażeniami z miesięcznej wyprawy do Peru.**

 Ekipa, w skład której wchodzili także Dorota Gierz-Gierszewska, Anna Juszczyszyn,
Paweł Juszczyszyn, Dariusz Gierszewski, podzieliła wyprawę na dwa etapy. Pierwszy
z nich do wycieczka po Peru, podczas której podróżnicy odwiedzili m.in. Cusco, Machu
Picchu, jezioro Titicaca, kanion Colca, Arequipa, wyspy Ballestas i Península de
Paracas.

Druga część wyprawy to podróż do Huaraz, skąd członkowie klubu robili kilkudniowe
wypady w rejon Cordillera Blanca. Od początku wyjazdu głównym celem były szczyty
Alpamayo i Artesonraju oraz zdobycie możliwie jak największej liczby innych wysokich
pięcio- i sześcio- tysięczników.

Pierwszym górskim celem była Ischinca 5530 (m.n.p.m.), bardzo dobra góra na aklimatyzację,
na którą uczestnicy wspięli się bez żadnych problemów technicznych. Kolejnym celem
była dolina Santa Cruz, skąd uczestnicy wyprawy chcieli zaatakować Alpamayo i Artesonraju.

– Kolejna górka na którą się wybraliśmy to Artesonraju, po dwóch dniach dreptania
zaczęliśmy skanować lodowiec w poszukiwaniu względnie bezpiecznej i szybkiej drogi.
Na górę ruszyliśmy koło północy, bezchmurne niebo i brak wiatru zapowiadało dobrą
pogodę, niestety długo wyczekiwany wschód oprócz słońca przyniósł nam paskudnie 
silny i zimny wiatr – relacjonuje Tomek Taranowicz. – Po wydostaniu się z pasa szczelin
i seraków zaczęliśmy pokonywać pierwsze wyciągi. Pierwszy poważniejszy wyciąg (na
wys. około 5880 m) zaczął prowadzić Paweł, niestety podczas asekuracji poczułem 
się na tyle słaby że nie miałem już sił nawet asekurować. Ta sytuacja zmusiła cały
zespół do wycofania się. Zmęczenie i pogarszająca się pogoda sprawiła że wróciliśmy
do Huaraz. Po przeliczeniu dni które zostały nam do końca wyjazdu i uwzględnieniu
czasu, który musimy zarezerwować na powrót do Limy zorientowaliśmy się że zostały
nam tylko dwa dni.

Spotkanie na pewno było udane, widać, że większość gości to znajomi i stąd familijna
atmosfera. Warto jednak, patrząc przyszłościowo na takie inicjatywny, pomyśleć o
zabezpieczeniu technicznym spotkania. Tomek mówił bez mikrofonu, więc jego głos 
nie zawsze docierał do wszystkich zakamarków „Tortugi”.

![img_2511](https://tko.pl/wp-content/uploads/2013/10/img_2511-1024x683.jpg)

![img_2516](https://tko.pl/wp-content/uploads/2013/10/img_2516-1024x683.jpg)

![img_2519](https://tko.pl/wp-content/uploads/2013/10/img_2519-1024x683.jpg)

![img_2520](https://tko.pl/wp-content/uploads/2013/10/img_2520-1024x683.jpg)

![img_2521](https://tko.pl/wp-content/uploads/2013/10/img_2521-1024x683.jpg)

![img_2529](https://tko.pl/wp-content/uploads/2013/10/img_2529-1024x683.jpg)

![img_2531](https://tko.pl/wp-content/uploads/2013/10/img_2531-1024x683.jpg)
