# Każdy ma swój czas

- Link: https://tko.pl/105457,2015,04,12,kazdy-ma-swoj-czas
- Published: 2015-04-12T13:26:59+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Artur Gotz – aktor teatralny, filmowy, wokalista – debiutował w Piwnicy pod Baranami,
a obecnie współpracuje z Teatrem 6. piętro w Warszawie oraz z Teatrem Nowym im. 
K. Dejmka w Łodzi. Nam opowiada o warsztatach z młodzieżą, współpracy z Dariuszem
Rzontkowskim z kabaretu Mumio, a także o tournée po USA.**

**„Ta nasza młodość ten szczęsny czas, ta para skrzydeł zwiniętych w nas” – to fragment
jednej z najbardziej znanych pieśni śpiewanych przez Piwnicę pod Baranami, gdzie
debiutował Pan jako wokalista. Jakie wspomnienia przywodzą chwile, w których rozwijał
Pan skrzydła na scenie muzycznej? Jak wspomina Pan współpracę z Zygmuntem Koniecznym?**

Byłem tam krótko, ale wspominam wspaniale te chwile, a szczególnie właśnie Zygmunta
Koniecznego.

To wspaniały kompozytor. Słuchałem piosenek z jego muzyką w wykonaniu Ewy Demarczyk
od dziecka, byłem tym przesiąknięty i cieszę się, że podarował mi ich kilka, a później
również napisał piosenki specjalnie dla mnie. To w zasadzie pierwszy mój mistrz,
a studiując w szkole teatralnej, nie spotkałem takich osobowości. Miałem szczęście
poznać również Halinę Wyrodek, która śpiewała „Tę naszą młodość”. Była genialna,
każde jej wykonanie było wstrząsające. Chodziłem ją obserwować zza kulis.

**Współpracuje Pan z Teatrem 6. piętro w Warszawie oraz z Teatrem Nowym im. K. Dejmka
w Łodzi. Al Pacino porównał aktorstwo do emocjonalnych zapasów. Czy bycie artystą
przymierzającym ludzkie wzruszenia i namiętności na deskach teatralnych oraz planach
filmowych pomaga w interpretacji utworów muzycznych?**

Z jednej strony myślę, że pomaga, bo łatwiej interpretować piosenki, ale z drugiej
strony estrada nie jest teatrem i nie powinna być. Piosenka jest krótką formą, trzeba
w ciągu kilku minut opowiedzieć całą historię. Tu trzeba używać skrótu. Bardzo lubię
tę formę przekazu.

**Warsztaty teatralne z młodzieżą to autorski program, który stworzył Pan, opierając
się na metodach poznanych w PWST oraz Ośrodku Grotowskiego we Wrocławiu, a także
w Szkole Teatralnej w Petersburgu. Czy dzięki takim warsztatom można zwalczyć tremę
i wypracować pewną postawę na scenie?**

Tak naprawdę nie ma złotej recepty na tremę. Ja skupiam się raczej na budowaniu 
grupy, próbuję również otwierać ludzi, ale delikatnie. Każdy ma swój czas i widzę
to podczas zajęć. Efekty są fenomenalne. Często osoby skryte i ciche potrafią po
kilku dniach mówić głośno i krzyknąć. To wielki krok do przodu. Druga sprawa to 
słuchanie siebie i kolegów na scenie. To przekłada się później na życie.

**Recital „Tango d’amore” oraz płyta pt. „Obiekt seksualny”, na której znalazły 
się piosenki autorstwa współtwórcy kabaretu Mumio Dariusza Rzontkowskiego, łączą
w sobie elementy komizmu oraz nostalgii. Co takiego tkwi w relacjach damsko-męskich,
że życie nieustannie funduje nam karuzelę emocji?**

Myślę, że różnice, które biorą się z naszej przeszłości. Przeczytałem książkę „Dlaczego
mężczyźni nie słuchają, a kobiety nie umieją czytać map” i jest to w pewnym sensie
przewodnik, aby zbudować zrozumienie w związku. Mężczyźni nie potrafią się skupić
na kilku rzeczach, bo nie potrafimy używać dwóch półkul mózgu jednocześnie, kobiety
nie mają z tym problemu, dlatego podczas jazdy samochodem potrafią jednocześnie 
słuchać radia, rozmawiać przez telefon i robić makijaż. Z kolei kobiety mają problem
z widzeniem przestrzennym, dlatego przewracają mapy do góry nogami, aby znaleźć 
właściwą drogę. To oczywiście stereotypy, ale coś w tym jest.

**Søren Kierkegaard stwierdził: „Ironia życia leży w tym, że żyje się je do przodu,
a rozumie do tyłu”. Czy powinniśmy częściej podchodzić do różnych spraw z przymrużeniem
oka?**

Tylko z przymrużeniem oka trzeba żyć. Ja kiedyś starałem się być na siłę poważny,
taka była presja społeczeństwa, męczyło mnie to. Dopiero później zobaczyłem, że 
nie warto się hamować, trzeba się śmiać. Śmiech to zdrowie – banalne, ale prawdziwe.
Dystans do siebie to podstawa. Trzeba umieć śmiać się z samego siebie. Łatwiej jest
przejść przez problemy.

**W walentynki ukazała się płyta „Mężczyzna prawie idealny” z piosenkami autorstwa
Agnieszki Chrzanowskiej. Jaka jest kondycja psychofizyczna współczesnych mężczyzn?**

Kondycja jest chyba niezła, po prostu o mężczyznach się nie mówi. Generalnie nie
mówi się o emocjach mężczyzn. To bierze się z naszego dzieciństwa, dziewczynki mogą
płakać, a chłopcy są za to karceni. Razem z autorką tekstów i muzyki Agnieszką Chrzanowską
staramy się to przełamać. To chyba pierwsza taka płyta o mężczyznach i emocjach 
mężczyzn z przymrużeniem oka.

**Na swoim koncie ma Pan ponad 150 solowych recitali w Polsce, Amsterdamie, Berlinie,
Brukseli, Pradze, Wiedniu oraz Cyprze. Wyruszył Pan także w tournée po USA (Kalifornia
i Ohio) i występował na festiwalach teatralnych w Czechach, Francji, Słowacji, Wielkiej
Brytanii, Łotwie. Jest Pan również laureatem Międzynarodowej Nagrody Konsula Generalnego
Republiki Czeskiej. Jakie są kolejne plany na mapie muzycznych wyzwań?**

Przede wszystkim promocja teledysku i płyty, a także duża trasa koncertowa w całej
Polsce, w tej chwili ponad 25 koncertów m.in. w Warszawie, Poznaniu, Jeleniej Górze,
Chorzowie, Głogowie, Łodzi, [Ełku](https://tko.pl/elk), Mysłowicach, Aleksandrowie
Łódzkim, Olsztynie, Przemyślu, Imielinie, Kostrzynie nad Odrą, a także w USA

Co później? Zobaczymy. Na razie muszę się maksymalnie skupić na „Mężczyźnie prawie
idealnym”.

_Ilona Adamska_
