# Żrą w marketach i nie płacą!

- Link: https://tko.pl/10323,2014,01,12,zra-w-marketach-i-nie-placa-olsztynianin-glodomor
- Published: 2014-01-12T14:00:02+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Zdarzyło Ci się natrafić na nadgryzioną bułkę albo uszczkniętych kilka winogron
z całej kiści? A może zastanawiałeś się kiedyś co robią obierki pomarańczy w dziale
z chemią? Nie spotkałeś? Nie wiesz?**

 W podjadaniu nie ma nic szczególnie złego dopóty, dopóki nie jest na czyjś koszt

Olsztynianin-głodomór się pasie

Olsztynianin-głodomór nie wypasa się w domowym zaciszu, na łące czy w restauracji.
Najczęściej grasuje między „łanami” marketowych półek z jedzeniem, gdzie ukradkiem
skubie pokarm niczym akwariowa rybka na ostrym kacu po imprezie z glonojadem. Zazwyczaj
jego „ofiarami” padają takie produkty spożywcze, które da się szybko rozczłonkować
jak np. winogrono. Jednak są i tacy, którzy na „bezczela” i bez żadnej „krępacji”
jedzą wszystko i przy wszystkich. Do tego na koniec potrafią opakowanie bądź inną
pozostałość po spożytym produkcie rzucić gdziekolwiek. – Zdarza się nam znaleźć 
ogryzki między owocami – mówi pracownica jednego z olsztyńskich marketów – albo 
wciśnięte między regały opakowania po artykułach. Nie jest to dla nas nic dziwnego,
to norma.

Lepiej, żeby Ci się to nie przytrafiło

Podjadają wszyscy, bez względy na wiek, wykształcenie czy płeć. Lubimy sobie wszamać
z adrenalinką batonika, bo wtedy smakuje lepiej… Ale czy lepiej będą smakować kiszone
ogórki z beczki, wśród których rozkosznie pływa sobie jeden nadgryziony? A co powiecie
na napój, z którego ktoś już pił? – Raz naciąłem się na wodę mineralną, która była
wcześniej otwarta – mówi Maciek, student III roku historii. – Śpieszyłem się, więc
nie zwróciłem uwagi na korek. Poza tym, trudno było też spostrzec czy ubyło tzw.„
łyka” czy nie. Dopiero w domu zobaczyłem, że coś jest nie tak. Oprócz oderwanej 
od zabezpieczenia zakrętki i drobnego ubytku w płynie, zauważyłem, że coś pływa 
w wodzie. Wyglądało na to, że ktoś chciał jedynie skosztować jak smakuje woda, ale
niestety napuścił do butelki swoich „statków” z gęby – kwituje student.

Głodny olsztynianin, to zły olsztynianin

W podjadaniu nie ma nic szczególnie złego dopóty, dopóki nie jest na czyjś koszt.–
Ludzie myślą, że można sobie jeść i nie płacić, bo market na tym i tak nie zbiednieje–
mówi pracownica wykładająca towar. – W końcu jest tego dużo.

Skala zjawiska jest ogromna i dotyczy nie tylko [Olsztyna](https://tko.pl/olsztyn).
Brytyjski instytut Centre for Retail Research wydał raport, w którym stwierdzono,
że gdyby nie kradzieże (w tym także podjadanie), przychody marketów w Polsce byłby
prawie o 1 mld euro wyższe.
